<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616</id><updated>2011-07-29T06:08:05.190+02:00</updated><category term='stream of consciousness'/><category term='excessive drinking'/><category term='dziwki'/><category term='kobiety'/><category term='papierosy'/><category term='hip hop'/><category term='i get emotional when i&apos;m on antibiotics'/><category term='śpiew'/><category term='wódka'/><category term='konserwy'/><category term='i get emotional when i drink too much'/><category term='wino'/><title type='text'>rain dogs</title><subtitle type='html'>psy, deszczowe.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>52</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-3037137053875725740</id><published>2010-09-06T18:42:00.000+02:00</published><updated>2010-09-06T18:43:21.128+02:00</updated><title type='text'>nieraz jeszcze obudzisz się</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;aż wreszcie kiedyś nie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-3037137053875725740?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/3037137053875725740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=3037137053875725740' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/3037137053875725740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/3037137053875725740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2010/09/nieraz-jeszcze-obudzisz-sie.html' title='nieraz jeszcze obudzisz się'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-967342223418855812</id><published>2010-04-07T13:42:00.008+02:00</published><updated>2010-04-07T17:36:04.548+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kobiety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stream of consciousness'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i get emotional when i drink too much'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hip hop'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śpiew'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wódka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='papierosy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='excessive drinking'/><title type='text'>a little trip down memory lane.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/S7yhMynxvJI/AAAAAAAAAIQ/hvkij5cfI2Y/s1600/biglebowski.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 279px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/S7yhMynxvJI/AAAAAAAAAIQ/hvkij5cfI2Y/s400/biglebowski.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457414089585310866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/S7yeXzl0XwI/AAAAAAAAAIA/vXV_LRaTGBU/s1600/witkacy2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 340px; height: 243px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/S7yeXzl0XwI/AAAAAAAAAIA/vXV_LRaTGBU/s400/witkacy2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457410980289208066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/S7yeqQ93AXI/AAAAAAAAAII/X9sshyW6xak/s1600/g15.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/S7yeqQ93AXI/AAAAAAAAAII/X9sshyW6xak/s400/g15.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457411297412317554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;Okazuje się, że w poniedziałek wielkanocny nie trzeba iść do kościoła. Można obejrzeć durny film.&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;Najlepiej trzy. Można wypić piwo w domu. &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;Po wypiciu piwa w domu udajemy się z bratem do carpe diem, gdzie &lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;pijemy piwo, czekamy na pana Pawła, doświadczamy przelotnie obecności&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;pana Medona, po przyjściu pana Pawła obciach robi niejaka Karolajn, trzeba znieść&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;pytające spojrzenia brata i pana Pawła. Po piwku jeszcze. &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;Odprowadzamy brata do kina i udajemy się do cafe belg. Po drodze uświadamiam sobie, &lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;że właściwie to nie mam ochoty na - jak brat mawia - jakikolwiek melanż dziś.&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;Ale cała Częstochowa ma, ma parcie na party like there's no tomorrow, i przerzucają się&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;deklaracjami, że o ja to wrócę pierwszym busem rano, a ja o 7, a ja to w ogóle kurwa nie wrócę,&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;i imprezuję już trzeci dzień i w ogóle to jestem Marlena, Arleta, oczywiście nie pamiętam,&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;i zapomnę tego wieczora jeszcze parę razy, będzie z tego śmiech, i ona potem za to niepamiętanie&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;dostanie piwo, ale nie wiem po co, a chodzą słuchy, że nimfomanka.&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem z panem Michałem Radkiem robimy apdejt co do festiwali muzycznych, padają frazy&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;w rodzaju "muse na Muse"&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-family:Georgia,Times New Roman,Times,serif;" &gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;.&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(153, 51, 0);"&gt;W tym całym cafe belg mamy koleżankę Joannę, więc jest piwo taniej, a nawet za darmo.&lt;br /&gt;Pojawia się ludność w postaciach Ewelin dwóch, Alusi, ich jakichś koleżanek, które, to potem się okaże, będą (co najmniej jedna) mówić do mnie po imieniu, tak "chodź, Tomasz, chodź", a ja nic z tego nie rozumiem i nie przedstawiłaś się, a pan Paweł się pyta kto to i my dalej nic nie wiemy do tej pory, aczkolwiek oko cieszy, napisałbym, że konotacje erotyczne niemalże, tylko co to, kurwa, są konotacje.&lt;br /&gt;Na fajce dzwonimy do pana Kaczego i bardzo go z tego miejsca przepraszamy, że tak późno zadzwoniliśmy. on oczywiście nie mógł już podówczas udać się do tzw. miasta.&lt;br /&gt;Pojawiają się niepokojące informacje o jakiejś płatnej imprezie w rurze, na którą będzie potem trzeba stać ze dwa razy w kolejce, a trzecim razem wejść bez kolejki.&lt;br /&gt;Dorzucam się dwa złote do wódki i jest to uczciwy interes, ta wódka półlegalnie w tym cafe belg w tych szklankach z tym niby sprite'em, i trzeba to wszystko wypić, potem się dowiem, że to właściwie dwie różne wódki były, a to mocne cholerstwo, a dodać trzeba, że cały czas piwo carlsberg w samowolnej promocji wlewam w siebie.&lt;br /&gt;I wchodzi Kamila z Kasią Rembisz i ja myślę, że ta Kamila się nazywa Karolina, i ja ją potem za to przeproszę, ale w zasadzie zbyt wiele kompromitacji tego wieczoru nie będzie. Bierzemy te wódki w plastkiowe kubeczki i idziemy stać w kolejce, ale nie idzie coś do tej rury, bo jest tłum i teraz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jak się komuś wydawało że jest chaos i bełkot alkoholowy to teraz&lt;br /&gt;bohater wraca z paryża do buenos aires, proza staje się uboższa, mniej poetycka, coraz&lt;br /&gt;bardziej sen to przypomina, i jak sobie to teraz przypominam, to jakbym sobie sen przypominał.&lt;br /&gt;dwóch angoli pijanych chce &lt;span style="font-style: italic;"&gt;tits, titties, man&lt;/span&gt; a ja jakimś cudem mam ulotkę flames bar floriańska  no bo przecież nie franciszkańska, uwalniam się od was, idźcie tam.&lt;br /&gt;przepraszam kolego, czy jest tu jakiś burdel w okolicy, bo ja wiem, że jest, tylko nie wiem gdzie&lt;br /&gt;pyta dosyć zawile pan a ja mu mówię, że czy ja wyglądam jakbym potrzebował takich przybytków.&lt;br /&gt;i taki deszczyk cały dzień pada, mży, powiedziałoby się, jest już ciemno, i gdzie, gdzie ja jestem,&lt;br /&gt;co to za miasto, jakaś krakochowa, zasrany częstochów, dobrze, chodźmy na fajkę, mówię, okazuje się, sam do siebie, no i pod parasolem pod cafe belg - a to już nie powiem, że pamiętam - palę tego papierosa z - no fucking way - kasią rembisz, i zdaje się, że jakieś dawne, odległe, zamierzchłe, nieistniejące i niemające nigdy miejsca czasy wspominane są, jest kolejna już tego wieczoru kpina i drwina, i wykpiony i wydrwiony... może to potem było? widzę w bramie jakąś natalię, a potem panie władzo ja pamiętam, że pijemy wino z alą, gramy z alą w szachy, ale brakuje figur, więc gramy w warcaby, przegrywam w trzech ruchach, ultimate fail.&lt;br /&gt;rozmawiamy o jakimś teatrze i kulturze i sztuce i o znanym obiecującym młodym częstochowsko-krakowskim fotografie (fotografiku?) nie rozmawiamy tylko wychodzimy (a ja podpierdalam syrop o smaku karmelu, o którymż to fakcie zorientuję sie dwa dni później), i jakoś przypadkiem wychodzimy w różne strony. i ja wchodzę do tej rury, i kulturalnie jestem traktowany, i pablo baunsuje jak dziki, a nieznany gruby, niski i łysy gość stawia mi wódkę i red bull, i co on myśli, ze mnie cokolwiek nakręci dzisiaj, nic mnie nie nakręci. ale jakoś wcześniej&lt;br /&gt;spotkaliśmy kostniaka i sabinę i robiliśmy mu niemiłe - mam nadzieję - żarty z jego nowych niefiszowych okularów, a także ja się popisałem autoironią, pytając o paulę, a po zignorowaniu mego pytania, ponownie pytając o paulę. ale ta wódka od tego gościa to już był opór.&lt;br /&gt;udaję się do taksówki i tam pan kierowca mówi mi że jestem najzajebistszym - a dochodzi już druga w nocy - młodym człowiekiem jakiego zna, bo kiepa do śmietnika wrzucam a nie na chodnik. to ja mu na to jakiś patriotyczny bełkot, no to on mnie pod niebiosa znowuż.&lt;br /&gt;ale kurwa, na drugi dzień to miałem najgorszego kaca w życiu, dajcież spokój. więcej takich imprez żebym potem nie mógł wstać przez 16 godzin. (a mam kołdrę taką wielką, że i żona, i dziecko, i ja byśmy się zmieścili, niektórzy to mają w moim wieku, a ja nie mam, ani żony, ani dziecka. ani siebie).&lt;br /&gt;i utożsamiam się trochę z tym panem, i z tym panem, i z tympanonem.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-967342223418855812?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/967342223418855812/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=967342223418855812' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/967342223418855812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/967342223418855812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2010/04/little-trip-down-memory-lane.html' title='a little trip down memory lane.'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/S7yhMynxvJI/AAAAAAAAAIQ/hvkij5cfI2Y/s72-c/biglebowski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-65221584708683351</id><published>2010-02-06T02:44:00.006+01:00</published><updated>2010-05-11T17:33:43.063+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konserwy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wódka'/><title type='text'>ja wam mówię jest dobrze</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;siedzą w przedziale&lt;br /&gt;najebani dwaj&lt;br /&gt;ten co wygląda gorzej&lt;br /&gt;to ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/xxVqDZcLSyY&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/xxVqDZcLSyY&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-65221584708683351?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/65221584708683351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=65221584708683351' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/65221584708683351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/65221584708683351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2010/02/no-dobrze-az-tak-zle-nie-jest.html' title='ja wam mówię jest dobrze'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-2171112653331447029</id><published>2010-02-06T02:37:00.001+01:00</published><updated>2010-02-06T02:38:25.669+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i get emotional when i drink too much'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='papierosy'/><title type='text'>life's too short to dance with fat chicks</title><content type='html'>teraz będzie zaklinanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;niech się skończy ten miesiąc.&lt;br /&gt;kurwa, niech on się skończy.&lt;br /&gt;niech na polu będzie temperatura dodatnia.&lt;br /&gt;niech mi odłączą internet razem z ogrzewaniem.&lt;br /&gt;o, i żeby piękne zawijasy były w indeksie przy&lt;br /&gt;samych pozytywnych ocenach żebym go mógł&lt;br /&gt;schować gdzieś i zapomnieć i z paniką na&lt;br /&gt;twarzy jedynie szukać dopiero w czerwcu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;niech mi się skończy wino i pomysły&lt;br /&gt;na marnowanie czasu. niech nie dostanę raka&lt;br /&gt;od półtorej paczki dziennie. ale też niech&lt;br /&gt;w najbliższym sklepie będą goluazy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;niech ktoś tu posprząta.&lt;br /&gt;niech koncerty będą gdzieś, gdzie nie&lt;br /&gt;trzeba dojeżdżać tramwajem&lt;br /&gt;ani iść tam w ogóle. i mniej życzliwości&lt;br /&gt;sobie i wszystkim życzę, bo po co&lt;br /&gt;się oszukiwać i potem pić za&lt;br /&gt;życie bez złudzeń&lt;br /&gt;i wolny kaukaz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jednocześnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-2171112653331447029?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/2171112653331447029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=2171112653331447029' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/2171112653331447029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/2171112653331447029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2010/02/lifes-too-short-to-dance-with-fat.html' title='life&apos;s too short to dance with fat chicks'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-1418597362598675945</id><published>2010-02-01T15:00:00.001+01:00</published><updated>2010-02-01T15:00:32.836+01:00</updated><title type='text'>I feel like a vacuum cleaner</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;a complete sucker&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-1418597362598675945?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/1418597362598675945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=1418597362598675945' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1418597362598675945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1418597362598675945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2010/02/i-feel-like-vacuum-cleaner.html' title='I feel like a vacuum cleaner'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-7133483075899537070</id><published>2010-01-26T01:54:00.002+01:00</published><updated>2010-01-26T01:56:13.966+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i get emotional when i drink too much'/><title type='text'>jeszcze żyję nadzieją, że się uda</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;niewidzialnym zanurzyć się w tłum.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-7133483075899537070?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/7133483075899537070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=7133483075899537070' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7133483075899537070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7133483075899537070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2010/01/jeszcze-zyje-nadzieja-ze-sie-uda.html' title='jeszcze żyję nadzieją, że się uda'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-9009347915064434261</id><published>2010-01-19T19:10:00.001+01:00</published><updated>2010-01-19T19:13:14.392+01:00</updated><title type='text'>when they said "repent! repent!"</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;I wonder what they meant.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-9009347915064434261?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/9009347915064434261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=9009347915064434261' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/9009347915064434261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/9009347915064434261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2010/01/when-they-said-repent-repent.html' title='when they said &quot;repent! repent!&quot;'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-126894130368736526</id><published>2010-01-14T01:55:00.001+01:00</published><updated>2010-01-14T01:55:48.145+01:00</updated><title type='text'>nie interesuj się</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;bo dostaniesz kociej mordki.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-126894130368736526?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/126894130368736526/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=126894130368736526' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/126894130368736526'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/126894130368736526'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2010/01/nie-interesuj-sie.html' title='nie interesuj się'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-1706311495580632504</id><published>2010-01-13T00:29:00.000+01:00</published><updated>2010-01-13T00:30:24.279+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i get emotional when i&apos;m on antibiotics'/><title type='text'>bieliznę wypierzesz</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ale skóry prasować nie możesz nawet gorącą dłonią.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-1706311495580632504?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/1706311495580632504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=1706311495580632504' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1706311495580632504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1706311495580632504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2010/01/bielizne-wypierzesz.html' title='bieliznę wypierzesz'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-7893173768421447236</id><published>2010-01-02T19:14:00.002+01:00</published><updated>2010-01-13T01:10:12.830+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i get emotional when i&apos;m on antibiotics'/><title type='text'>no more lazy days</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;what rate do they pay?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-7893173768421447236?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/7893173768421447236/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=7893173768421447236' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7893173768421447236'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7893173768421447236'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2010/01/no-more-lazy-days.html' title='no more lazy days'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-8740776519668891293</id><published>2009-11-02T14:03:00.006+01:00</published><updated>2009-11-02T14:53:03.114+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konserwy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziwki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wódka'/><title type='text'>żanet kaleta</title><content type='html'>los paskudny nie poprzestał na zohydzeniu studiów czy komfortu samotnego mieszkania. los paskudny postanowił zohydzić jeden z niewielu powodów wychylania się poza apartament, mianowicie koncerty.&lt;br /&gt;gdybym w jakimś kulturalnym pierdoldyku - przed czym broń Boże, ja nawet na tym blogu nie chcę pisać - pisał i dostał za zadanie relację sobotniego koncertu w częstochowskim klubie zero, byłoby to nie lada wyzwanie. bo to aż się nie godzi tak jeździć po czymś - nawet z uzasadnieniem - i żeby to potem ludzie czytali i, o zgrozo, mieli sobie na podstawie tego jakąś opinię wyrobić. ale tutaj nikt nie czyta, więc wolnym od trosk.&lt;br /&gt;bo miało być tak pięknie, niewidziany jeszcze w życiu zespół grający niemalże na urodziny plus alkoholowy bój z rzadko widywanym panem pawłem, świętującym koniec pracy w najbardziej chyba babilońskiej instytucji. chuj! najpierw za daleko przejechane tramwajem, zatem spacerek, a pod klubem jeszcze małe przetrzymanko na mrozie. chyba tylko brak tłumów był pozytywem. no dobrze, pozytywem były też ceny w barze, ale to taki pozorny pozytyw, gdyż skutkuje pozostawieniem w owym barze bardzo nieprzemyślanej ilości pieniędzy i równie nieprzemyślanym zmieszaniem trunków, co w konsekwencji miast przyjemnego stanu daje raczej, hm, stan pt. 'o jezu zara sie zerzyhaa". jeszcze na czczo. źle. ale to tylko z naszej własnej winy, więc może nieładnie tak narzekać.&lt;br /&gt;nie z naszej winy koncert rozpoczął zespół sorry boys, co go niegdyś piotr kaczkowski puszczał, i jest to jeden z tych zespołów przez które na kaczkowskiego można było narzekać, jest to Jeden Z Tysiąca Zespołów Alternatywnych (co jest tylko półkę wyżej nad Jeden Z Miliona Epigonów Comy), jest to nijakie, wsteczne i mdli mnie, a wokalistka, co plusem zasadniczo powinna być, to chyba się oszczędzała tego wieczoru.&lt;br /&gt;drugim  zespołem był na poły nawet wyczekiwany przeze mnie l.stadt, którego album nie był może dla mnie jakimś wydarzeniem (też swoją drogą kapela pierwszy raz u kaczkowskiego słyszana), ale generalnie ponoć był, więc warto 'sczaić o co halo' (są ludzie, którzy tak mawiają, istotnie dziś w pociągu słyszałem naprawdę rozbudowaną konwersację w tym stylu), poza tym jak się wsłuchałem to podobał mi się ten album, ciekawy i oryginalny sound oczekujący tylko (i rokujący nadzieje) na jakieś twórcze rozwinięcie. niestety, odtworzenie owego soundu okazało sie niemożliwe do osiągniecia na żywo, i wyróżniający się na polskiej scenie l.stadt zabrzmiał jak JZTZA. no szkoda, rozczarowanko, przykrość.&lt;br /&gt;no i nadeszło oczekiwane pogodno. bez efektownego wejścia, po prostu próbowanie nagłośnienia przez członków zespołu - tu brak energii jest zrozumiały, ale brak energii przez praktycznie cały koncert nie jest zrozumiały. istotnie, nie szło odróżnić utworów od owych saundczeków. aranżacje nieciekawe (może poza saksofonem tu i tam), brzmienie zespołu w rodzaju: nie umiemy grać to powiemy że gramy psychodelię, o Boże drogi, aż mi się jesus brothers przypomniało! wokal niesłyszalny. członkowie zespołu z pozą pt. ukryjmy zagubienie pod maską ironii, że to niby tak specjalnie psujemy tą całą muzykę. tragiczny brak dynamiki, monotonia, urywanie utworów. jestem pewien, że pomysł na to wszystko był, może nawet był to dobry pomysł, ale realizacja, no, przemilczałbym, ale właśnie o tym piszę.&lt;br /&gt;na wstępie Budyń zadeklarował: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;czy ktoś chce czy nie, ten zespół nazywa się Pogodno&lt;/span&gt;. otóż jacku drogi jacku, ja nie chcę. ja wiem, żeś jedynym członkiem pierwotnego składu, że to twój zespół i możesz sobie z nim robić co chcesz. jak nie chcesz grać piosenek znanych, to chociaż te mniej znane, na miłość boską, jakoś wykonuj. bis, na którym budyń pozostał sam i jakoś bardzo pokrętnie odcinał się od grania &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pani w obuwniczym &lt;/span&gt;czy&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Orkiestry&lt;/span&gt;, że niby co, przepraszam, te dziewczyny jakieś głupsze są, gorzej muzykę rozumieją, bo chcą hiciora usłyszeć?! no cóż, propozycja muzyczna pana szymkiewicza w niniejszej konfiguracji nie powinna moim zdaniem nosić miana "Pogodno". bo takie ogólnorozumiane pogodno to jednak doktor inżynier marcin endrju macuk, ostatni śląski hrabia hrabia fochmann oraz pewna pani na wokalu oraz sekcja dęta.&lt;br /&gt;jak się chce zacząć od nowa, to niech się zrobi po waglewskiemu: nowa płyta i tylko ona grana na koncertach. a nie - ogłoszenie trasy a potem wydrenowanego składu.&lt;br /&gt;wiem, że się czepiam, że przesadzam. ale życie mi to niszczy, bo oto na koncerty mi się odechciewać zaczyna (ochrona na kulcie, nagłośnienie na fiszu, teraz to coś - paradoksalnie sorry boys lepszy niż l.stadt i pogodno, bo najmniej rozczarowujący!), a jak się właśnie odechce, to wychodził nie będę, o, będę masło przez internet zamawiał, i gnił będę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-8740776519668891293?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/8740776519668891293/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=8740776519668891293' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/8740776519668891293'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/8740776519668891293'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2009/11/zanet-kaleta.html' title='żanet kaleta'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-4831223789845586659</id><published>2009-10-30T09:06:00.002+01:00</published><updated>2009-10-30T10:08:47.123+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i get emotional when i drink too much'/><title type='text'>dalej - dalej - aż kiedy stoczyć się przyjdzie do grobu.</title><content type='html'>oto z dniem dzisiejszym przestaje się być nastolatkiem, wypadałoby więc przybrać gębę jakąś poważniejszą, a nie że tak tylko koncerciki, wódka, dziwki i pozorowanie nauki.&lt;br /&gt;pałętam się po tym łez padole lat 20 i przyznam, iż wielcem rozczarowany.&lt;br /&gt;ludzie są głupi. i brzydcy.&lt;br /&gt;wydaje mi się, że prędzej czy później cała ludzkość pierdolnie na łeb na szyję.&lt;br /&gt;ludzie kłamią. więc na pewno nie warto wierzyć im. a już na pewno nie warto wierzyć im w Boga.&lt;br /&gt;zatem szukam Go sobie samemu i pewnie jeszcze to trochę potrwa.&lt;br /&gt;nie ma sensu życia. albo - sensem życia jest szukanie sensu życia: co to za bzdury? nie ma sensu. a ja osobiście nie zabijam się gdyż lubię sobie posłuchać muzyki i obejrzeć film, a ponieważ jeszcze całej nie usłyszałem i wszystkich nie obejrzałem, no to nie zabijam się. jednakże naprawdę nie rozumiem, dlaczego inni ludzie się nie zabijają. naprawdę.&lt;br /&gt;studia mam nudne, nie ma co się oszukiwać. nauczyć się trzeba pewnego jakby wzoru, a potem są już tylko wariacje na jego temat, ale to nie jest &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bolero&lt;/span&gt; Ravela, żeby wariacje na temat miały być ciekawe. a studiuję osobiście chyba tylko po to, żeby oddalić perspektywę dołączenia do społeczeństwa jako takiego, oddalić wyrok pójścia do pracy i monotonii from 9 to 5 (w przesympatycznym polskim wariancie from 8 to 18, a tak nawiasem mówiąc - po to nawias zrobiłem - to mieszkam na przeciwko kancelarii jakowejś, i światło tam przed 23 nie gaśnie nigdy. i co, mam po studiach za jakieś psie pieniądze tak zapierdalać?! na zdrowy rozsądek - czy lepiej nie mieć życia tylko pracę, czy lepiej nie mieć życia poprzez samobójstwo, żeby tym skurwysynom, którzy nam taki świat fundują nie pracować na emeryturę?).&lt;br /&gt;mieszkam w Polsce. jest to moja ukochana ojczyzna - i nic to nie znaczy tak naprawdę. Nie pytaj o Polskę - bo tak naprawdę nie mam ci nic dobrego do powiedzenia o niej. z tego patriotyzmu ani ona, ani ja, nic nie mamy. na tym chyba polega prawdziwa miłość. mieszkam w kraju, w którym z każdego miejsca widzę jakiegoś żula (nie dlatego, żebym lusterko przy sobie nosił, nie noszę). rozumiem mojego brata, który uciekł z tego chorego miejsca bez zamiaru powrotu.&lt;br /&gt;mnie się nie będzie chciało uciec - mnie się nie chce nic. nawet minimum w stylu zrobienia se śniadania mi się nie chce. jesteś leń, powie ktoś, jesteś w depresji, powie ktoś inny. nie chce mi się nawet nad tym zastanawiać.&lt;br /&gt;aby należycie rozpocząć ostatni dzień reszty życia swojego, przeczytałem z rana relację z pogrzebu Macieja Rybińskiego - niezbyt sławnego, ale mistrza pióra. księcia felietonistów z genialnym poczuciem humoru i niezwykłą swobodą ostrej krytyki świata, na którym to parszywym żywoty wieść nam przyszło. teksty p. Macieja zawsze jakąś ulgą były, ostoją normalności, uśmiechem mordę moją wykrzywiały. powiedzmy, że jeszcze wykrzywia się ona w uśmiechu, z rzadka, ale jednak. byłbym wdzięczny, gdyby w kolejnym roku życia powykrzywiała się nieco częściej.&lt;br /&gt;niebycie nastolatkiem jest zdecydowanie zbyt poważne i jak to sam czytam co sam piszę to wieje grozą że co to będzie za życie teraz że aż strach, gdy tymczasem nie zmieni się nic, nie będę nic tworzył, o nie, nie będę pilnie zdobywał wiedzy, nie będzie żadnej walki o nic, będzie pusto w mieszkaniu dlatego idzie się jutro na piwko na koncert zespołu nomen omen Pogodno.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;bania, kurwa, sto lat!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-4831223789845586659?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/4831223789845586659/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=4831223789845586659' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/4831223789845586659'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/4831223789845586659'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2009/10/dalej-dalej-az-kiedy-stoczyc-sie.html' title='dalej - dalej - aż kiedy stoczyć się przyjdzie do grobu.'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-9116577007477038569</id><published>2009-10-17T23:37:00.005+02:00</published><updated>2009-10-18T00:45:24.264+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konserwy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziwki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wódka'/><title type='text'>politics and war of ecstasy</title><content type='html'>doświadczyłem dziś cudu i śpieszę, co by o tym świat powiadomić. otóż cud ów miał miejsce w klubie rotunda w krakowie o godzinie około 19:30 czasu miejscowego. mianowicie, nabyłem tam lane piwo marki żywiec które było... bardzo smaczne. jest to cud nad cudy albowiem nawet butelkowe piwo marki żywiec nie jest smaczne, bo to że lane piwo nie jest smaczne wiadomo każdemu kto pił kiedyś lane piwo a szczególnie lane piwo podczas koncertu w rotundzie. aby rozwiać wszelkie wątpliwości nabyłem kolejne takowe i również było bardzo smaczne. świat się kończy.&lt;br /&gt;wbrew temu co jeden i drugi może sobie o mnie pomyśleć, nie przybyłem do rotundy jednak w celu degustacji piwa, gdyż, jak można z powyższego akapitu wnioskować, tamtejszym piwem jestem co do zasady zdegustowany. nie jestem zdegustowany natomiast estetyką projektu muzycznego iamx, którego to koncert miał miejsce. muzycznie to zaraz, a wizualnie to nie degustuje mnie estetyka nadmienionego projektu albowiem jakkolwiek kontrowersyjna, nie wpierdala się po chamsku (jak np marilyn manson się swego czasu wpierdalał, z poniekąd pokrewną do pewnego stopnia muzyką), lecz frapuje i intryguje (bardzo dobrze udawać, że się zna i rozumie takie słowa, ponieważ normalnie nie można by było się wysłowić, a tak to proszę, można).&lt;br /&gt;wpierw jednak na scenie pojawił się nieznany mi i niezapowiedziany osobnik (co, jak wspomniał, było ok, bo w sumie pojawił się jakby za darmo, ba, wirtualnie jego 2 zespoły pojawiły się za darmo). pośpiewał trochę akompaniując sobie trochę gitarą a trochę z taśmy, jeden utwór kojarzył mi się z takim czymś czym kostniak niemiłosiernie katował mnie niegdyś, mianowicie junior boys, natomiast większość utworów jak to ma miejsce w większości utworów tzw. muzyki elektronicznej nie kojarzyła mi się z niczym i była raczej bez wyrazu i mogłaby nosić miano tzw. ambitnego popu z niezbyt ciekawym wokalem (nie znam się, tak sobie bredzę, może to jednak nie było takie złe). dobrze o tyle, że ów support, którego personalia pozostają dla mnie tajemnicą (ale zaraz go dojadę i okradnę bo jestem kurwą i schylam się po kradzione, a co) nie był jakąś kserokopią czy jak to mawiają poloniści epigonem głównego bohatera wieczoru.&lt;br /&gt;następnie nastąpiła następująca rzecz, rzecz przerażająca, z której otrząsnąć się nie mogę do tej pory i zapewne nie zdaję sobie sprawy jak bliski śmierci bylem i nikomu z państwa tego nie życzę, mianowicie miał miejsce didżejski secik, na szczęście nie był ów didżej na scenie machający łapami lub łapami trzymający słuchawy, lecz zapewne był to didżejski secik wcześniej skompilowany lub co najwyżej kreowany przez pana zajmującego się brzmieniem koncertu czy coś w ten smak. nie zmienia to faktu że było to najprawdziwsze techno (ja nie znam się i jestem przekonany, że to nie było techno, tylko jakieś minimal electro czy jakiś inny alias pierdzenia w jednym tempie na jednym dźwięku). owo mistyczne doznanie polega na tym, że gra się około 30-45 taktów w zasadzie identycznych, przy czym przy ostaniej 1/3 taktów podbija się basy, po czym następuje mniej lub bardziej rozbudowane przejście (czasem w postaci jednego dźwięku uderzenia w werbel), a następnie około 30-45 taktów. aha, żeby obalić mit całkowitej monotonii - mają czasem miejsce zmiany tempa. co nie zmienia faktu, że dźwięki (muzyką tego nie nazwę, ale nie w ten sposób że jestem metalem i hiphopu muzyką nie nazwę) te momentami do złudzenia przypominały pierdnięcia i nie była to bynajmniej wina nagłośnienia w rotundzie.&lt;br /&gt;cieszyło, że ludzkość się przy tym raczej nie bawi, bo gdyby bawiła się, zapewne opuściłbym miejsce gdyż nie byłoby to właściwe miejsce dla mnie. łudziłem się, że owo techno to wydłużone intro do koncertu (na to wyszło, ale kurwa to intro w rodzaju przed koncertem iron maiden posłuchamy 30 minut przemówienia churchilla), ale otwieracz będący tytułowym utworem z ostatniej płyty iamx żadnego intra nie potrzebuje. muszę zaznaczyć, że podobało mnie się od samego początku do samego końca. i zastanawiam się co takiego w ajemeksie jest, że tak się oto mnie podoba. jest to przecież w zdecydowanej większości definicji muzyka elektroniczna, ale wypada zaznaczyć, że (szczególnie na 2 albumie oraz we wszystkich wykonaniach na żywo) jest to mariaż elektroniki z nieprzyjemnym dla standardowego ucha brzmieniem gitarowym, jak również utwory mają konstrukcję którą można obiektywnie nazwać stricte rockową (tu skojarzenie z voo voo grającą wszelkie chyba gatunki muzyczne ubrane w tęże konstrukcję). podoba mnie się tym bardziej, że właściwie na koncertach cała muzyka jest grana na żywo (tu skojarzenie z nine inch nails, obok których iamxa, chociaż oczywiście mniej znanego i troszkę innego jednak, ale obok nin właśnie postawiłbym), co daje jako taki industrial aczkolwiek etykietowanie takie jest dla mnie zbyt skomplikowane, dodam natomiast, że kojarzy mnie się momentami z rammsteinem, tudzież mam wrażenie jakby to marilyn mansom wspomniany nauczył się śpiewać i dźwięk mocno uszlachetnił.&lt;br /&gt;śpiew w projekcie iamx to domena niejakiego chrisa cornera i nie będę udawał że go wcześniej znałem skądś bo nie znałem. nie jest to ten gość z soundgarden. on się nawet inaczej nazywa. a może to ten z audioslave? też chyba nie. no więc śpiew jego jest dla mnie zachwycający ponieważ jest to chyba jedyny gość, który ma falset który mego ucha nie razi. o tak, przekonany byłem że to jakaś pani te wysokie dźwięki wykonuje, ale nie, to on sam. swoją drogą jest w zespole pani która się nieco wokalnie produkuje, i bardzo ładnie, ale głównie gra na instrumentach klawiszowych a czasami strunowych szarpanych, jak również ma niesamowitą fryzurę taką jak na jarocinie, z czego wnioskuję, że ona ją ma na stałe. nie wiem czy na stałe ma chris corner takie ubranka (spódniczkę chyba tam dojrzałem nawet?), chociaż on części garderoby rozdaje, żeby nie było tak że on same ręczniki z ikei rozdaje, więc on ubranka nie ma na stałe, ale jak je ma to one mają podkreślać zapewne cały ten cyrk jakim jest iamx (gdyż wedle słów lidera "nie jest to glam, jest to cyrk"). nie będę się zagłębiał w tematykę tekstów, jest to tematyka wielce interesująca a autor tekstów jako człowiek wykształcony (i tu pozdro600 dla pewnej studentki filozofii co pewnie pierwsza to przeczyta) filozoficzne pisać umie.&lt;br /&gt;summum ius summa iniuria, koncert podobał mi się wielce, jak również podobał mi się fakt, iż rotunda nie straciła swego magicznego i kultowego charakteru który to polega na tym, że artysta wychodzi zazwyczaj na "drugie" bisy. stąd w sumie 6 utworów na bis (za każdym razem myślałem że to koniec a oni ciągle ciągle jeszcze jakiegoś asiora z rękawa wyciągali jakiś jeszcze jeden świetny kawałek muszę zaznaczyć że 2 i 3 płyta zdominowały koncert a to są te lepsze płyty wg mnie), nie zabrakło przebojów &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Spit It Out &lt;/span&gt;oraz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Think of England&lt;/span&gt;, a sam koncert niemal dwugodzinny zadowolił mnie wielce, należy wspomnieć, że okraszony był wizualizacjami o tyle prostymi i topornymi co ciekawymi, czasami przedstawiającymi chmurki i literki a czasami nagie ludzkie ciała.&lt;br /&gt;jestem zatem człowiekiem zadowolonym i generalnie u mnie dobrze (pomijając rejestracyjny burdel na uczelni) do tego stopnia, że wymyślam żenujące jakieś wypowiedzi, poniżej przykład.&lt;br /&gt;na prawie są fajni ludzie, jak sama nazwa wskazuje - prawie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-9116577007477038569?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/9116577007477038569/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=9116577007477038569' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/9116577007477038569'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/9116577007477038569'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2009/10/politics-and-war-of-ecstasy.html' title='politics and war of ecstasy'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-6904104054945575877</id><published>2009-07-23T09:54:00.005+02:00</published><updated>2009-07-23T11:29:05.815+02:00</updated><title type='text'>wóda dziwki konserwy</title><content type='html'>czyli relacja z jarocińskiego festiwalu, bez zbędnego międlenia tematu reaktywacji bloga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. zebrało się ekipę w postaci Pana Pawła, Pana Michała Radka i Pana Kuby i oczywiście nadłożywszy drogi dotarło się na miejsce, zaopaskowało się i namiot rozbiło na polu, na które nie można było wnosić alkoholu ani wchodzić bez karty meldunkowej (co za idiotyzmy, oczywiście wszyscy śmigali z piwemwinemwódką, a obcy zbierali puszki i okradali namioty). byliśmy tak głodni, że, proszę sobie wyobrazić, poszliśmy coś zjeść, i okazało się, że nie jest jakoś horrendalnie drogo tam. i piwo zimne jest, a jeśli byłoby piwo zimne na wenus, to nawet tam byłoby życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. chciałem sobie kumka olik zobaczyć jako ciekawostkę, no ale wtedy to piwo piliśmy i posilaliśmy się, zatem tylko słyszałem trochę tyłem siedząc, brzmiało jak z płyty właściwie. a potem nadeszła pora na Acid Drinkers, i była to zła pora, bo gdzież taka niemalże legenda przy świetle dziennym gra? dla kilkudziesięciu osób? pograli z nowej płyty (świetnej), poeksponowali nowego członka, który jest bardzo owłosionym i głośnym członkiem, stare kawałki też połoili, plus jeden Led Zeppelin. powinno się ich zamienić miejscami z happysadem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Ignite. typowy amerykański politykujący punk, na temat tego politykowania to mam mieszane uczucia, ale jeśli chodzi o takie energetyczne granie to jestem na tak zdecydowanie. sam bym sobie tego nie włączył, ale genialnie to działa na żywo, i pierwszy solidny młyn można zaliczyć. na happysad idziemy oczywiście! pić, znaczy, idziemy, oczywiście!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Bad Brains. tak to jest - jak afroamerykanie chcą grać jazz-fusion, to grają reggae i w ten sposób są prekursorami hardcore punka... rozumie ktoś coś z tego? ja cały czas jestem w szoku, nie pasuje mi jeden składnik do drugiego, delikatny rasta wokalista podśpiewuje i macha rączkami do kosmicznego napierdolu, niby punk a wszyscy doskonali technicznie (tak wiem, że może tak być, ale jakoś przyzwyczajony do tego jestem, że punk nie równa się perfekcji wykonawczej). młócki naprzemiennie z rege i mamy najlepszy chyba koncert całego festiwalu, i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;restless youth&lt;/span&gt; chcącą więcej - gość bardzo przypominający Kazika dopycha się do barierki i krzyczy: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jebać to kurwa! Rozpierdolimy tą scenę! BAD BRAINS!&lt;/span&gt; To to ja rozumiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Editors. zapowiadało się na kolejny najlepszy koncert, i wszystko działało jak należy, jeno wokalista zwrotek nie dokańczał, i nie dokończył też koncert jak należy, bo głosu mu brakło po prostu. straszne, szczególnie dla jednodniowców. bezwględnie muszę się na pełnowymiarowy występ Editors wybrać, bo działa działa działa to na żywo! a najsmutniejsza rzecz jaką widziałem, to palacze przed drzwiami szpitali... (no bez tego kawałka, choćby i bez wokalu, to bym ich nie wypuścił, ale zagrali, na koniec, przepięknie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. krótko się spało, ale jednak się wyspało, mimo "bani" (BANIA!), "sto lat" dla Pabla czy "daj kamienia" i "gdzie jest szymon" oraz zawziętego bębniarza gdzieś tam. Pablo zresztą musiał o 2:37 iść i promować edukację wśród rybaków. ten to ma misję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Czesław Śpiewa na żywo jest taki, jak sobie wyobrażałem. dużo śpiewania (no bo czego?), delikatne instrumenty w tle, zupełnie nierockowa forma genialnie sprawdzająca się na rockowym festiwalu, choć oczywiście też za jasna, za wcześnie, i za krótko (ledwo 40 min? grać, nie srać!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. The Automatic - jeszcze więcej energii niż Ignite, jeszcze bardziej bym sobie sam tego nie włączył, i jeszcze bardziej się utwierdzam w tym - jakieś nieznane mi indie-gówno, a bawię się lepiej jak na znanych mi nie-indie-nie-gównach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Myslovtiz. leje, leje jak skurwysyn, ale zapłacono i na gwiazdę popatrzeć trzeba. o wiele bardziej spodobali mi się na żywo niż na płytach, grają solidnie, z pazurem, gdzie trzeba - klimatycznie, i jak wcześniej nimi nieco pogardzałem, to teraz bronił ich będę. za ten koncert w strugach deszczu. i na pewno się przejdę kiedyś na nich jeszcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. leje jak skurwysyn na myslovitz? to na Armii leje po stokroć gorzej. ale ja tu dla tego zespołu przyjechałem (obok mnie gość przyjechał dla Siekiery, i od tej Siekiery miał tak zdarte gardło, jak ja godzinę później). Armia gra z dziećmi jarocina &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ukrytą miłość&lt;/span&gt;, je je jeee,  po czym dokurwia (przepraszam, ale mój słownik na taką moc ma tylko takie określenie!) &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Opowieść zimową&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Popioły&lt;/span&gt; (aby najlepszym w ich oraz polskiego grania historii albumom stało się zadość), oraz cały &lt;span style="font-style: italic;"&gt;der Prozess&lt;/span&gt; (aby słusznemu pretendentowi do miana jednego z najlepszych albumów w ich oraz polskiego grania historii - tak tak, aż tak się tym jaram! - stało się zadość). Budzy jest w najlepszej w życiu formie - zdziera gardziel niemiłosiernie, aktorzy, czapkę ma czarną miast błazeńskiej, pluje na publiczność (to z przesłaniem plucie było oczywiście, jaki to mały człowiek jest &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przed prawem&lt;/span&gt;), skacze, łapami wymachuje. najlepszy obok BB dla mnie koncert tego festiwalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. lało lało lało dalej więc schowałem się w namiocie i... zasnąłem na pierwszym kawałku New Model Army. przestało padać, ale Kubson mnie nie obudził, tylko sam se poszedł NMA oglądać, a oni ponoć dobrze grali, nawet Budzy na wokal wskoczył... żal mi strasznie, solennie przysięgam na najbliższy koncert NMA się udać (już jeden w krakówku przegapiłem byłem niestety). obudziłem się, i słyszę co? słyszę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;bring me back a dog in the next life&lt;/span&gt;!!! impuls jest jednoznaczny - biegnij, forest, i po chwili baunsuję do IAMX, dla którego też tu przecież jestem. nie pada. wszystkie kawałki lepiej niż należycie wykonane, ale mnie jakoś dziwnie, bo niedospany i przemoczony jestem. pewnie w ludzkich warunkach jeszcze bardziej by mi się podobało, ale tak to na drugim miejscu tego ajemeksa umieszczam, bynajmniej nie dlatego, że Chris Corner chyba jest gejem. może sobie być, jeśli ma dawać takie koncerty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12. dnia trzeciego wzmogła się integracja oraz spożycie wina (do liczby około 6, ale mogę o czymś nie wiedzieć), zachowanie innych oraz własne przemilczę, ale, jak to się mówi po studencku, działo się (albo raczej - musiało się dziać, bo mogę o czymś nie wiedzieć, np kim jest "Jvita" w moim telefonie?). przez owo spożycie przegapiło się marię peszek, a to źle bardzo, bo ona bardzo drogo gra normalnie, a tu prawie za darmo jakby. no szkoda szkoda, bo może nie jaram się nią (tym bardzie, że znowu tyje, łee) i 50 PLN nie dam nigdy (może na offie, hm, ale co z tym offem właściwie...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. ufam, że na The (International) Noise Conspiracy bawiłbym się jak na Ignite i The Automatic, ale musiałem Pabla ratować, no i uratowałem go na kawałek 30-lecia Tiltu, a ten kawałek akurat był - jak zrozumiałem - Brygadą Kryzys wykonującą &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Centralę&lt;/span&gt;. poruszyło mnie, nie powiem, i historią powiało. ale my tu przyszly po co ynnego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;14. KNŻ. myślałem, że na trzeźwo takimi tekstami rzucał nie będę, ale jednak - pół życia słyszę, że nigdy tego na żywo nie usłyszę. Kazik w każdym wywiadzie powtarzał, że nie nie nie, a jam sobie marzył marzył. i spełniają się marzenia - Kazik Na Żywo na żywo istotnie gra. i choćby 35 kawałków zagrali, miałbym niedosyt, a tu zagrali niecałe 20, to jak mam nie mieć, mam niedosyt! poza tym Kazik jakiś taki spokojniejszy, schowany powiedziałbym, zero konferansjerki, może mu głupio trochę, że w całej swej niezależności zależny jest od rozkładu jazdy festiwalu i musi kończyć, i złudne nadzieje, że ta godzinna przerwa po knż to na półgodzinne bisowanie owego. nie nie. harmonogram to hitler, stalin, i wogle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15. Animal Collective. to bardzo ciekawe, oryginalne, ale zmęczony byłem już potwornie, także nie angażowałem się, i ufam, że był to dobry koncert, ale ja go już nijak ocenić nie umiem. organizacja tegoż festiwalu mocno zawodziła, a bolała niekonsekwencja: koncerty mają być tu unikatowe formalnie (30-lecie Tiltu) jak i materialnie (Bad Brains), z drugiej strony żelazna rozpiska zakazuje jakiejkolwiek spontaniczności typu a teraz knż gra 10 kawałków na bis, generalnie zero jarocinowości w jarocinie. konkurs to jakiś taki nieistotny dodatek, zespoliki - wszystkie takie same - coś tam sobie rano pykały, ktośtam wygrał, ale co z tego? okazało się, że dyrektorem jest wokalista Much, no to ja dziękuję. na pewno mogło być lepiej, ale kilka momentów genialnych było. Jakub nawet przebąkiwał, że sporo rozwiązań wypada na korzyść Jarocina wobec Ołpenera - można wszystko zobaczyć, scena blisko. ja na openerze nie byłem (sam nie wiem czemu właściwie... Faith No More przegapić to już gorzki żal po prostu). nie byłem, mam nadzieję, jeszcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bania! Bania, bania! O, bania, kurwa, sto lat! Chłopaki muszą wziąć łyka, bo wiecie, słońce też operuje dzisiaj... Gdzie jest Szymon?! Szyyymooon! Szymek!!! Daj kamienia! Nie weszłeś. Paweł (Panweł) śpi na przerwie. Padłeś - leż. Porzeczka. To ja poproszę mocne. Kupiłem czarny ciągnik... Paweł źle śpi - musi poprawić. Bania! Jakiś pijany koleś pisał wczoraj dziewczynom SS na szyi. Bania! Ktoś się musiał nieźle postarać, żeby to rozwalić. To się chrzań! Bania! &lt;/span&gt;&lt;span&gt;[i mnóstwo innych takich, co tylko 4 panów rozumie. jak się tu komuś podoba jeszcze ten blog, to polecam przejrzeć, bo niedługo cenzura - ta której miało nie być - będzie, i nieodwracalne zniszczenia spowoduje w starszych postach.]&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-6904104054945575877?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/6904104054945575877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=6904104054945575877' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/6904104054945575877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/6904104054945575877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2009/07/woda-dziwki-konserwy.html' title='wóda dziwki konserwy'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-3158093578450683679</id><published>2009-05-19T18:34:00.002+02:00</published><updated>2009-05-19T18:45:43.865+02:00</updated><title type='text'>nie podoba się</title><content type='html'>no nie podoba mi się teraz to co pisałem tutaj kiedyś. myślałem zatem o autocenzurze. ale nie, lepiej to pozostawić tam gdzie jest i się pośmiać z tego czasem, a może poużalać. z szumnej reaktywacji gówno wyszło, ale ale, właściwa reaktywacja nastąpi (bo zrobi się wszystko, byle tylko odłożyć naukę na później), nastąpi w pierwotnej formie, znaczy "muzyka, film, lektura", jak również "wino, kobiety i śpiew". to się jakoś sprawdzało, potem dopiero jakieś bełkoty polityczne nastąpiły i rozkminy bezsensowne. nie żebym się jakoś wstydził zupełnie, ale zadowolony to ja na pewno w pełni z tego nie jestem. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;przewróciło się, niech leży, będę się potykał czasem&lt;/span&gt; (w życiu bym nie pomyślał, że Kuby Sienkiewicza słowa te odnieść do swych wypocin będę mógł). a zatem, skromnie, na początek:&lt;br /&gt;wino: odstawia się na czas nauki (co jak co ale żarty to ja zawsze kiepskie miałem...)&lt;br /&gt;kobiety: Tori Amos&lt;br /&gt;śpiew: Tori Amos &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Abnormally Attracted To Sin&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;nie żebym jakoś nowej Tori wyczekiwał, ale niczym prawdziwy fan udałem się byłem wieczorem do sklepu i w dniu premiery album zakupiłem byłem. i podoba mi się, ale powsłuchiwać się jeszcze muszę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-3158093578450683679?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/3158093578450683679/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=3158093578450683679' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/3158093578450683679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/3158093578450683679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2009/05/nie-podoba-sie.html' title='nie podoba się'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-4675931322854296635</id><published>2009-03-04T18:08:00.002+01:00</published><updated>2009-03-04T18:18:36.173+01:00</updated><title type='text'>takie tam odkrycia</title><content type='html'>Poszerzanie horyzontów i radość z poszerzania horyzontów to zupełnie osobne rzeczy dwie.&lt;br /&gt;Kiedyś angażowało się, uciekało się w filmy, książki, z przekonaniem wymachiwało rękami na koncertach.&lt;br /&gt;Teraz z ironicznym uśmieszkiem przygląda się wymachującym, a filmy i książki zaczynają stanowić rozrywkę, i to nie tą najprzyjemniejszą. Nie ucieka się w nie, i teraz które z pytań trafniejsze: "dlaczego nie?" czy "bo po co?". Widać nie ma takiej potrzeby, ale jednak chciałoby się przyłożyć bardziej w odbiorze.&lt;br /&gt;Z tegoż powodu pomocne by było, gdyby Kaźmirz dziś wykonał np &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hej czy nie wiecie&lt;/span&gt;, co by tak zaangażowanie odżyło. Bo nie może być tak, że przygnębionym trzeba być, żeby się z bohaterem filmu utożsamić czy wciągnąć na noc całą w książkę.&lt;br /&gt;Chciałoby się pouciekać bez powodu, ale nie na niby. Poświęcić się równomiernie na kilku polach więcej (polach, nie dworach).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-4675931322854296635?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/4675931322854296635/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=4675931322854296635' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/4675931322854296635'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/4675931322854296635'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2009/03/takie-tam-odkrycia.html' title='takie tam odkrycia'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-7017041227327852818</id><published>2009-02-23T11:39:00.002+01:00</published><updated>2009-02-23T12:11:45.202+01:00</updated><title type='text'>muzyka z siusiakiem</title><content type='html'>a zdarzyło mi się ostatnio pójść - z eskortą, proszę państwa, żandarmerii wojskowej - na koncert konsorcjum sztuki niebanalnej El Dupa. i był to jeden z najlepszych koncertów doświadczonych w mym pożal się żywocie.&lt;br /&gt;coraz częściej odrzuca mnie perfekcja wykonawcza, takie wejście na scenę - zagranie wszystkiego zajebiście - zejście ze sceny. i nic ponadto. zero spontaniczności, zero kontaktu z publicznością (no chyba że kontaktem z publicznością mają być teksty wokalisty CKOD w stylu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;idźcie sobie przećwiczyć ten układ w kiblu&lt;/span&gt;). nie żeby mi na jakiejś bogatej konferansjerce zależało - w końcu geneza takich zapowiedzi utworów tkwi w przyczynach technicznych raczej - ktoś zmienia gitarę itd. kojące pod tym względem zawsze były Świetliki, aczkolwiek taki senny, płynący klimat koncertu przyprawiony tu i tam jakimś dyskretnym żartem nie zawsze musi odpowiadać.&lt;br /&gt;tak samo poczucie humoru l-dópy odpowiadać nie musi. ale jest ono tak prymitywne, że aż genialne, coś jak z dowcipami o żydach (albo Żydach?), wiemy, że są naganne jak ja pierdolę i moze właśnie dlatego jest z nimi tak zabawnie. że tak przytoczę arcyprzyjemny przykład zapowiedzi utworu, mówi Dr. Yry: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;teraz będzie lofix. a nie. kurwa. pojebało mi się. nie teraz. bo jesteśmy za mało najebani. to teraz będzie inna pijacka piosenka, bandziorno.&lt;/span&gt; reszty dopełnia niejaki kazik staszewski przy mikrofonie, raczej, no cóż, mordę zdzierający niż śpiewający - urokliwie.&lt;br /&gt;kawałki z płyty pierwszej, ciężkiej mniej lub bardziej w odbiorze, na żywo sprawdzają się genialnie. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kto mi podskoczy, mam kakaowe oczy!&lt;/span&gt; reakcje publiczności zaskakujące, zdawało mi się, że jak świat długi i szeroki eldojpę każdy traktuje z dystansem. a tu nie! pogo, śpiewy, jak na jakimś iron maiden.&lt;br /&gt;saport udany był, zespół oczywiście z Bydgoszczy, o nazwie The Day After oficjalnie wszem i wobec detronizuje Three Wishes jako "polski Tool". albowiem wokalista istotnie porafi śpiewać, a pół sali chyba myślało, że to covery Maynarda i spółki. nie wiem czy to zaleta, ale Toola podrobić, hm, nie każdy, a już na pewno nie każdy perkusista, potrafi.&lt;br /&gt;zaskoczenie el doopowym koncertem udawane jest, tego się spodziewałem, ale cieszy, że słusznie się spodziewałem, nie spodziewałem się natomiast protestu służb mundurowych nazajutrz na rynku. strażacy bawią się syreną, a pałecjanci robią sobie zdjęcia, których i tak na n-k nie wrzucą, bo w mundurach. wokół nich niczym elektrony wokół jądra krążą strażnicy miejscy. ochrona pogranicza jakoś mało kreatywne. transparenty skierowane do premiera sugerowałbym pokazać premierowi, a nie Bogu ducha winnemu Skrzyneckiemu z Wizawi. ulicę dalej możni tego świata napychali brzuchy u Wierzynka (od setek lat mają to w zwyczaju, znaczy, u Wierzynka, bo napychanie brzuchów to od początku świata chyba), a mnie żandarmeria eskortowała tym razem po to, żeby profesor i doktor nabijali się z mojej średniej.&lt;br /&gt;piękna kompozycja klamrowa z tą żandarmerią.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-7017041227327852818?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/7017041227327852818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=7017041227327852818' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7017041227327852818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7017041227327852818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2009/02/muzyka-z-siusiakiem.html' title='muzyka z siusiakiem'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-6542791227775299265</id><published>2009-02-09T17:05:00.005+01:00</published><updated>2009-02-09T17:24:28.404+01:00</updated><title type='text'>czas na afterparty!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SZBUgW4brlI/AAAAAAAAAHw/7WhJtyB_nSU/s1600-h/meister.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 172px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SZBUgW4brlI/AAAAAAAAAHw/7WhJtyB_nSU/s400/meister.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300829676289896018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;otóż następuje reaktywacja. po co? tych kilkoro czytelników zapewne dawno zapomniało o tym blogu. o mnie może nie, muahaha, ale cóż to za rozważania. mój jest on i piszę sobie.&lt;br /&gt;koniec sesji, pierwszej w życiu i raczej nie ostatniej. ładnie. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;if you're six six six then i'm five five five&lt;/span&gt;. i ciekawe to prawo jest. a nie, nie prawo. prawo jest nieciekawe. ale studia są. się okazują. filozofia jest panią.&lt;br /&gt;ostatnio zaprzyjaźniłem się z jelonkiem, pomógł mi przemóc przeziębienie i teraz pomoże mi przetrwać przerwę posesyjną. tak. zostaję entuzjastą jelonka. zoofilem wręcz.&lt;br /&gt;ble ble kryzys ble ble kapitalizm ble ble studentki z sorbony są komunistkami ble ble...&lt;br /&gt;taka to będzie chaotyczna reaktywacja, bo niby co, dziennik kulturalnych eksploracji autora to miał być, niby co, że ja tyle książek mam wciąż czytać, o każdej płycie pisać, co, o każdym filmie, co. nie! formuła ta nie sprawdziła się. przykrość, nie przyjemność. co nie znaczy, że nic nie napiszę w ten sposób. napiszę. bo o czym niby innym?&lt;br /&gt;że ktoś obciął komuś głowę słyszałem rano i zorientowalem się, że brzmi to dla mnie normalnie. takie mam stadium, że żaden njus nie jest dla mnie sensacją. nie rusza mnie, a może bym chciał, żeby ruszało. ble ble terroryści ble ble sikorski ble ble&lt;br /&gt;dobrze jest wpaść do czewki czasem, są tam jeszcze pewni ludzie, z którymi warto się spotkać.&lt;br /&gt;są też i tacy, z którymi może i nie warto, ale można. jest tanio w hajfie. o, jak tanio.&lt;br /&gt;to tyle w ramach reaktywacji. bełkot. i dobrze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-6542791227775299265?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/6542791227775299265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=6542791227775299265' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/6542791227775299265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/6542791227775299265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2009/02/czas-na-afterparty.html' title='czas na afterparty!'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SZBUgW4brlI/AAAAAAAAAHw/7WhJtyB_nSU/s72-c/meister.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-3001255115401371702</id><published>2008-10-30T22:28:00.001+01:00</published><updated>2008-10-30T23:18:46.678+01:00</updated><title type='text'>ostatnie naście.</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/wracaj%C4%85c.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; wracając&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/z.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;z&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/wojny.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;wojny&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/mia%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;miał&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/ju%C5%BC.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;już&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/sw%C3%B3j.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;swój&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/plan.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;plan&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/obmy%C5%9Bli%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; obmyślił&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/sobie.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;sobie&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/ka%C5%BCdy.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;każdy&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/krok.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;krok&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; - &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/najpierw.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;najpierw&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/odnowi%C4%99.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;odnowię&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/stary.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;stary&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/dom.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;dom&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/w.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;w&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/Brougham.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;Brougham&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/de.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;de&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/Ville.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;Ville&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/mia%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; miał&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/plan.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;plan&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/lecz.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;lecz&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/nie.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;nie&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/mia%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;miał&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/obu.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;obu&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/n%C3%B3g.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;nóg&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/zosta%C5%82y.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; zostały&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/tylko.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;tylko&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/skrzyd%C5%82a.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;skrzydła&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/mu.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;mu&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/motyle.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; motyle&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/skrzyd%C5%82a.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;skrzydła&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/zamiast.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;zamiast&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/n%C3%B3g.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;nóg&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/&amp;amp;;.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;–&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/co.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;co?&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/niez%C5%82y.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;niezły&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/styl.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;styl&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/by%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; był&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/w%C5%9Bciek%C5%82ym.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;wściekłym&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/psem.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;psem&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/lecz.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;lecz&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/pragn%C4%85%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;pragnął&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/gra%C4%87.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;grać&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/w.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; w&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/Armii.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;Armii&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/Zbawienia.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;Zbawienia&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/&amp;amp;;.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;–&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/byle.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;byle&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/co.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;co&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; - &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/sw%C3%B3j.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;swój&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/rybi.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;rybi&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/puzon.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;puzon&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/do.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;do&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/dmuchania.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;dmuchania&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/dam.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;dam&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/dziewcz%C4%99tom.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;dziewczętom&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/cho%C4%87.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; choć&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/ton%C4%85%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;tonął&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/w.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;w&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/m%C4%99tnych.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;mętnych&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/falach.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;falach&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/snu.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;snu&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/to.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; to&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/krzycza%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;krzyczał&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/frun%C4%85c.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;frunąc&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/a%C5%BC.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;aż&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/na.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;na&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/dno.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;dno&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/urz%C4%85dz%C4%99.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; urządzę&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/sobie.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;sobie&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/kurwa.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;kurwa&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/odlotowe.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;odlotowe&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/%C5%9Bwi%C4%99to.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;święto&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/wi%C4%99c.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; więc&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/wraca%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;wracał&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/z.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;z&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/wojny.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;wojny&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/i.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;i&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/mia%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;miał&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/plan.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;plan&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/dobrze.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; dobrze&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/obmy%C5%9Bli%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;obmyślił&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/ka%C5%BCdy.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;każdy&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/krok.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;krok&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/nie.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; nie&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/krok.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;krok&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/bo.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;bo&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/przecie%C5%BC.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;przecież&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/nie.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;nie&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/mia%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;miał&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/n%C3%B3g.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;nóg&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/lecz.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;lecz&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/ruch.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;ruch&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/na.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;na&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/pewno.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;pewno&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; - &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/urz%C4%85dz%C4%99.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;urządzę&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/fajerwerki.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;fajerwerki&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/lub.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;lub&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/Bourbonem.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; Bourbonem&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/si%C4%99.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;się&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/zalej%C4%99.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;zaleję&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/w.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;w&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/sztok.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;sztok&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/j%C4%99zykiem.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; językiem&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/ostrzy%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;ostrzył&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/swej.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;swej&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/maczety.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;maczety&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/stal.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;stal&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/nierdzewn%C4%85.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;nierdzewną&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/przypomnia%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; przypomniał&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/sobie.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;sobie&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/zapach.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;zapach&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/s%C5%82%C3%B3w.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;słów&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/szczeni%C4%99cych.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; szczenięcych&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/wyzna%C5%84.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;wyznań&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/g%C5%82upi.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;głupi&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/%C5%9Bwiat.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;świat&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/i.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; i&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/p%C5%82aka%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;płakał&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/&amp;amp;;.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;–&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/ale.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;ale&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/kicz.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;kicz&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/&amp;amp;;.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;–&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/hollywoodzkimi.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;hollywoodzkimi&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/%C5%82zami.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;łzami&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/i.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt; i&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/rybi.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;rybi&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/puzon.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;puzon&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/bola%C5%82.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;bolał&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/go.html" style="text-decoration: none; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;go&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i tak to się wkracza rok życia kolejny.&lt;br /&gt;ale po co o sobie samym pisać.&lt;br /&gt;po ostatnim koncercie waglewskich to wypada tylko napisać: emade is god.&lt;br /&gt;bo czy się patrzy w przyszłość z planami czy marzeniami - jest nieistotne, bo żadne nie wchodzą w życie&lt;br /&gt;czy się patrzy w przeszłość z żalem czy z zadowoleniem - jest nieistotne, bo nic się nie zmieni&lt;br /&gt;(chociaż można przekonywać się, że było inaczej, niż było, gdyż historia wcale nie musi być jedna,&lt;br /&gt;można alternatywne historie mieć, wszystko kwestią pamięci i postrzegania pozostaje)&lt;br /&gt;takie to mądre to dlaczego nie mam tyle hajsu co paolo coelho?&lt;br /&gt;za życzenia dziękuję, i styknie, w sumie wolę celebrację ograniczać do jednej, ha, rzeczy.  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;cent ann&lt;/span&gt;, czy jak to tam w little italy mówią,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-3001255115401371702?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/3001255115401371702/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=3001255115401371702' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/3001255115401371702'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/3001255115401371702'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/10/ostatnie-nacie.html' title='ostatnie naście.'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-6564591590270466345</id><published>2008-10-22T13:32:00.002+02:00</published><updated>2008-10-22T13:39:36.514+02:00</updated><title type='text'>o tym, jak tomasz wymyślił historię</title><content type='html'>po każdej wizycie należy sprawdzić, czy jest się jeszcze tym, kim wcześniej. należy sprawdzić ilość otworów w ciele, czy zgadza się z tą sprzed wizyty. należy sprawdzić, czy jelito grube jest dostatecznie grube, lub czy nie jest zbyt grube. to jest czynność formalna właściwie.&lt;br /&gt;brazylijski serial już nie cieszył jak kiedyś, więc położyłem się na podłodze, a tomasz zapytał:&lt;br /&gt; - Co robiłeś wczoraj?&lt;br /&gt; - Co?&lt;br /&gt; - Co robiłeś wczoraj?&lt;br /&gt;opowiedziałem, co robiłem wczoraj. na swój sposób.&lt;br /&gt; - Ty, a teraz to napisz - wyskoczył tomasz z dziwną propozycją.&lt;br /&gt;napisałem.&lt;br /&gt; - A pamiętasz co robiłeś przedwczoraj, tydzień temu, rok temu, miesiąc temu? - zapytał.&lt;br /&gt;Trochę się zacząłem tego bać, czułem się już nie tak komfortowo jak wcześniej. Z wahaniem:&lt;br /&gt; - Może pamiętam.&lt;br /&gt; - A gdyby tak każdy napisał co pamięta?&lt;br /&gt; - To co?&lt;br /&gt; - No to potem ktoś mógłby to wziąć i rozkminiać.&lt;br /&gt; - A po jaką cholerę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-6564591590270466345?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/6564591590270466345/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=6564591590270466345' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/6564591590270466345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/6564591590270466345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/10/o-tym-jak-tomasz-wymyli-histori.html' title='o tym, jak tomasz wymyślił historię'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-5187255079631090760</id><published>2008-10-20T20:39:00.002+02:00</published><updated>2008-10-20T20:44:37.279+02:00</updated><title type='text'>na tle wybranego miasta</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SPzRAYplACI/AAAAAAAAAHk/QkFZYFD2g1s/s1600-h/IMG_0117.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SPzRAYplACI/AAAAAAAAAHk/QkFZYFD2g1s/s320/IMG_0117.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5259308269408944162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; przypuśćmy, Praga. bokiem brat, tyłem skolioza, co to mi ją już jakoby w podstawówce zlikwidowali.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-5187255079631090760?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/5187255079631090760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=5187255079631090760' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/5187255079631090760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/5187255079631090760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/10/na-tle-wybranego-miasta.html' title='na tle wybranego miasta'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SPzRAYplACI/AAAAAAAAAHk/QkFZYFD2g1s/s72-c/IMG_0117.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-4547917129186339782</id><published>2008-10-20T19:59:00.003+02:00</published><updated>2008-10-20T20:53:34.372+02:00</updated><title type='text'>i czy w dzień czy w nocy przekrwione przepite ma oczy</title><content type='html'>&lt;!-- &lt;h2&gt;RAZ,DWA,TRZY - Jestem tylko przechodniem &lt;/h2&gt;Album:Trudno nie wierzy? w nic , Dodano do bazy dnia: 2003-05-16&lt;br /&gt;Tekst ści&amp;middot;gnięto: &lt;b&gt;226&lt;/b&gt; razy --&gt;przypuśćmy, Praga, albo jakieś inne hiperuniwersyteckie miasto. sypia się o nieustalonych godzinach, albo w takich istniejących poza czasem. czynności, które z zasady wykonywało się zawsze, wykonuje się dalej, ale w tak odmienny sposób, że robi się właściwie coś, czego nigdy się nie robiło. i nawet to robi się inaczej niż normalnie by się nie robiło. straż miejska i policja emanuje z chodników i ulic, ale nie widzą nic, władza nie widzi nic, w głośnikach blues.&lt;br /&gt;powiedziało się kiedyś, że kiedy nie ma się planu, wszystko idzie zgodnie z planem. to było bardzo mądre, jak to się kiedyś powiedziało innym. teraz się miało coś na kształt planu, który się powiódł na wyrost, do czego się jest - do czego jak do czego ale do tego bardzo - nieprzyzwyczajonym, i planu nie ma na takową okoliczność.&lt;br /&gt;pod powiekami mgła. w rękach drżenie i wypuszczanie z nich sensu wszechświata. idzie się, kurwa, o porze w chuj nieokreślonej, to nie kraków bo nie ma turystów, generalnie jest boleśnie za dużo światła jak na nocny powrót szczególnie z reprezentowania takiego chamstwa. ale z radością. prawo rzymskie przypomni mi, że jestem człowiekiem. cywilizowanym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;jestem tylko przechodniem&lt;br /&gt;w tym a nie innym przebraniu&lt;br /&gt;mam papierosy i drobne&lt;br /&gt;i plan&lt;br /&gt;albo brak planu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w tym a nie innym miejscu&lt;br /&gt;w tej chwili&lt;br /&gt;albo za chwilę&lt;br /&gt;u zbiegu ulic czy w przejściu&lt;br /&gt;gdzie będę&lt;br /&gt;albo już byłem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;między tym a kolejnym&lt;br /&gt;ruchem wskazówek zegara&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;donikąd&lt;br /&gt;lecz w trzech wymiarach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;także w efekcie złudzenia&lt;br /&gt;wbrew albo w zgodzie z losem&lt;br /&gt;jestem dla potwierdzenia&lt;br /&gt;zaciągam się papierosem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;podobno w jakimś znaczeniu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;w sensie&lt;br /&gt;bez sensu&lt;br /&gt;jak prościej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wbrew&lt;br /&gt;lub na własne życzenie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;z mostu&lt;br /&gt;pod mostem&lt;br /&gt;na moście&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;jestem tylko przechodniem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;na tle wybranego miasta&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;mam papierosy i drobne&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;i dziurę w kieszeni płaszcza&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-4547917129186339782?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/4547917129186339782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=4547917129186339782' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/4547917129186339782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/4547917129186339782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/10/i-czy-w-dzie-czy-w-nocy-przekrwione.html' title='i czy w dzień czy w nocy przekrwione przepite ma oczy'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-2015876569841367716</id><published>2008-10-18T14:00:00.003+02:00</published><updated>2008-10-20T21:47:55.254+02:00</updated><title type='text'>się nie bać i wybąkać</title><content type='html'>koncertowo. było się na Świetlikach i Lao Che.&lt;br /&gt;Świetliki, no one trochę mi się wypalone wydają, niby bez zarzutu wykonane wszystko, ale raz że Marcinowi hala AWF zabroniła palić, a przecież nawet w podręcznikach do polskiego piszą, że nieodłącznym atrybutem poety owego jest dymiący papieros. a dwa, że jakieś stonowane są te Świetliki, te mniej wulgarne utwory wybierają. czy kiedyś się usłyszy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Odciski&lt;/span&gt; na żywo? Pozostaje czekać na osobny koncert formacji, niefestiwalowy, tylko taki zwykły, w jakiejś Alchemii, żeby się Marcin nie spinał.&lt;br /&gt;na Lao Che byłem dopiero raz pierwszy, i źle, że dopiero teraz, i na pewno w listopadzie pójdę, bo grają świetnie, energicznie, z zaangażowaniem. oczywiście najlepsze są powstaniowe kawałki, ale gosple też się na żywo genialnie sprawdzają, całość uzupełniają kilmatyczne rzeczy z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Guseł&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;czyli dopiero jeden koncert zaliczony (wliczając maleńczuka częstochowskiego to w tym roku akademickim - drugi) w oberkoncertowym krakowie. ale bilet na Kult już jest. o kurde, Marcisz mi zalał rozpiskę koncertów! no ale nieistotne. jako że na Czesława nie było już biletów (z tego nauka płynie, zeby wcześniej za nimi chodzić), na Anathemę trochę drogi jest i się nie wybiorę, to w tym miesiącu jeszcze kończący promocję Waglewscy pozostają. ale do końca roku jeszcze sporo opcji: Coma, Voo Voo, Hey, Acid Drinkers, GZA, Tricky, Lao Che ponownie, OSTR, Peszkówna, Gaba Kulka, New Model Army. na coś się pójdzie.&lt;br /&gt;o, za oknem gra jakaś kapela, bynajmniej nie podwórkowa, idę przysłuchać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-2015876569841367716?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/2015876569841367716/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=2015876569841367716' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/2015876569841367716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/2015876569841367716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/10/si-nie-ba-i-wybka.html' title='się nie bać i wybąkać'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-5536664091485294601</id><published>2008-10-13T22:53:00.003+02:00</published><updated>2008-10-13T23:30:54.455+02:00</updated><title type='text'>tracę głowę by wierzyć w to, że lubię żyć</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SPO1_93IPQI/AAAAAAAAAHU/lyk_O1om0Z0/s1600-h/samovoovoo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SPO1_93IPQI/AAAAAAAAAHU/lyk_O1om0Z0/s320/samovoovoo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256745300613676290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;muzyka: Voo Voo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Samo Voo Voo&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;lektura: no chyba kpisz&lt;br /&gt;film: czeski i dawno raczej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...śpiewa Wojciech skądinąd znany Waglewski na nowej płycie kapeli wielce bushowskiej, bo przecież dablju dablju, no i on tam tak śpiewa ale czy to oddaje mój stan to ja nie wiem, ale płyta się podoba mnie, bo riffowa raczej jest, i nowe piosenki są (no pomijając autoplagiat &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Majtów&lt;/span&gt; do cholery ciężkiej, co oni są motórhed żeby 2 - motórhed to raczej 2 mln - piosenki na tym samym patencie zrobić? jak również bezpośrednie inspirowanie się Hansem Frautagiem nie do końca przyzwoite dla mnie jest. toż to samo granie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Konstytucji&lt;/span&gt; nie zaspokaja woli inspiracji ukazania?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kraków piękny, trochę śmierdzi, a poza tym po staremu, w Piwnicy pod Baranami banda zgredów i szpanerów. Wolno się sączy czarna kawa w Rio, wódka droższa, co poza tym, chyba nic się nie zmieniło &lt;/span&gt;śpiewał pewien były krakowski lump (bez nas to w tym mieście byliby tylko studenci, powiedział mi lump aktualny, na zajebiście pierwszą sylabę akcentując), na którego koncercie byłem w zeszłą sobotę o dziwo (o dziwko! to do życia tak w przestrzeń a propos pewnej zaszłej w hilfarmonii sytuacji, do życia, nie do osoby owej z sytuacji) w Częstochowie, bo to jest moje miasto i to jest taki element jak czesław niemen swoich ludzi (i tu pzdr dla Kaczego i Pabla tudzież Fafla, chociaż on już teraz z Niemiec jest) i swoje sprawy typu ten koncert Maleńczuka a dla mnie raczej Gralaka bo był świetny chociaż perkusja elektroniczna trochę nie domagała i niech mi tu który chaos zarzuci to na wykład do Brożka poślę, i to nie tego o którym chłopaki w autobusie krzyczeli zaraz obok pzpn co go jebać należy. o wykładach kiedyindziej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a mieszka się git majonez miód malina, i to zasługa jest oczywiście moja no bo to ja mieszkam, ale rowniesz innych SuOdZiAkUff :* z Goldberga. się studiuje i niczym Nikolas Koppirnig śmiga się niemal wyłącznie w obrębie Starego Miasta. ciekawe jak długo jeszcze.&lt;br /&gt;o jezu to znowu się stało się rozpisałem choć pisać nie miałem za dużo. a teraz przepiszę&lt;br /&gt;to co przed chwilą fajnego usłyszałem i to będzie taki dadaizm poniekąd&lt;br /&gt;bo to co ja robie to jest sztuka a nie jakaś tam. coś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;zaprosił mnie do siebie&lt;br /&gt;wiedziałam i czułam że jestem w niebie&lt;br /&gt;a nie na tym jebanym świecie&lt;br /&gt;hej czy nie wiecie!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-5536664091485294601?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/5536664091485294601/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=5536664091485294601' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/5536664091485294601'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/5536664091485294601'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/10/trac-gow-by-wierzy-w-to-e-lubi-y.html' title='tracę głowę by wierzyć w to, że lubię żyć'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SPO1_93IPQI/AAAAAAAAAHU/lyk_O1om0Z0/s72-c/samovoovoo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-1512363379599774173</id><published>2008-09-09T00:19:00.002+02:00</published><updated>2008-09-09T00:24:22.378+02:00</updated><title type='text'>leżę tu, leżeć chcę</title><content type='html'>jako że od dawna nic się nie pojawiło, bo&lt;br /&gt;pierun mi w dum szczelił i nie było jak, poza tym mi się nie chciało&lt;br /&gt;nawet gdybym mógł, to też by mi się nie chciało,&lt;br /&gt;zapowiadam, że w odstawkę blogowość cała idzie z dniem dzisiejszym,&lt;br /&gt;co zapewne nikt z jakimś wielkim żalem nie przyjmie,&lt;br /&gt;bo i tak mało kto tu zagląda (o ile ktoś jeszcze,&lt;br /&gt;co po części zawieszenia też jest przyczyną).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ale jak mnie kiedy najdzie, żeby napisać tu coś, to nie będę sobie odmawiał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zdrowia i szczęścia w życiu prywatnym i pracy zawodowej życzę.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Good Night,  And Good Luck.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-1512363379599774173?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/1512363379599774173/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=1512363379599774173' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1512363379599774173'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1512363379599774173'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/09/le-tu-lee-chc.html' title='leżę tu, leżeć chcę'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-3475691121465984808</id><published>2008-08-11T21:54:00.005+02:00</published><updated>2008-08-11T22:23:46.241+02:00</updated><title type='text'>georgia on my mind</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SKCdZS-MCwI/AAAAAAAAAGI/RCEax1IF_ow/s1600-h/kury.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SKCdZS-MCwI/AAAAAAAAAGI/RCEax1IF_ow/s320/kury.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5233355824919481090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;o ja! pierwszy raz mi się zdarzyło, że ktoś jakiś solidny komentarz zostawił. tajemniczy Rysiek (mocno mi to kostniakiem zaciąga. podziw dla kraju pokroju związku radzieckiego itp. ale że chiny są "autorytarne bo teokratyczne" to ciekawostka. ateistyczne - komuna przecież - państwo teokratyczne, kostniak by chyba czegoś takiego chyba nie palnął? chyba że tybet miał na myśli - to niech pisze wyraźnie. nieco chaotyczna owa wypowiedź, chociaż ja sam piszę jeden wielki chaos. oczywiście, wolnym tybetańczykom nie byłoby super - ale byliby wolni. a to już kwestia kręgosłupa moralnego i postrzegania tego wszystkiego typu wolność i innych wielkich słów. ale i tak się cieszę niezmiernie z owego komentarza! dziękuję adwersarzowi, który się właściwie ze mną zgadza. np co do niekonsekwencji owych neohipi protestów).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;polityką polecim dalej konsekwentnie. ruskie na gruzję napadły. pod pozorem ochrony ludzi z buntujących się prowincji (wkroczenie do nas 17 IX '39 też jakowąś ochroną było wyjaśniane, hm...). ciekawe, że prowincja zbuntowana chce się przyłączyć do rosji akurat. łamie zapewne zasadę integralności państwa, do którego należy, ale właściwie nie w tym rzecz. na mój prosty rozum to jest ruska manipulacja wszystko. z tego co w radiu słyszę, zwykli ludzie to leją sikiem prostym na to czy są wolną osetią czy gruzją. żyją sobie razem. ale nie mam żalu do ruskich. oni już tak mają, od wieków.&lt;br /&gt;ale społeczność międzynarodowa, to ja nie wiem kurwa, co to jest. raz, że dali zadanie ruskim, aby utrzymali pokój w tym rejonie (tak jakby klawiszem w pierdlu zrobić sadystę i dać mu maczetę tudzież wolną rękę). a teraz tylko potrafią wygłaszać jakieś memoranda protesty i inne pierdoły. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;there is no UN&lt;/span&gt;, śpiewał mi dziś do ucha dave moustaine, jak ogródek kosiłem. i faktycznie, pierdolone onz to fikcja i synekury dla wybujanych ziomków pokroju olka k.&lt;br /&gt;dwa, nie byłem radykalnie za tym całym free kosovo (wypadałoby prześledzić przeszłość terytorialną i etniczną tego miejsca, a z tego co wiem, faktycznie można je nazwać sercem serbii, a analogicznie śląsk w każdym momencie może się przyłączyć do niemiec, itd, itd), ale troszkę byłem, bo ruscy byli anty. a antyruski to mam zamiar być zawsze, bo to skurwysyny (nie o ludziach mówię, nie o kulturze ciekawej, jeno caracie i narodnym komisarijacie na ten przykład). i z gruzją nie mają czystych intencji, o nie. może wreszcie jakaś konfrontacja nato - rosja?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;miało się nie politykować, ale politykuje się , tyle dobrze, że mniej o aktualnej polskiej scenie kabaretowej, tfu, politycznej, a więcej tak światowo a historycznie. (niezły obciach, tak się nieco w historii orientować, wstyd wręcz). ale będzie powoli normalność (a może polityka jest normalność?), zatem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;muzyka: Kury &lt;span style="font-style: italic;"&gt;.P.O.L.O.V.I.R.U.S.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;czy jak to tam się pisze. gdzieś powiedziano, że to ważna płyta w historii polskiej muzyki. no to ja kurwa mówię, że nieważna. bo to jest coś jak el dupa, tylko kazika brakuje (jego rolę spełnia możdżer, jako jedyny robi coś normalnego, grając. nieodżałowany jacek Olter jest tu niewykorzystany zupełnie). znać warto, bo zabawne (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jesienna deprecha&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie mam jaj&lt;/span&gt;, czy metalowy przebój &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Szatan&lt;/span&gt; to właśnie stąd!), chociaż ciężkie. ogólnie zabawa gatunkami (disco polo, jazz, metal, rege), dużo satyry na wyższym i niższym poziomie, generalnie w smaku el dupa, jak już, kurwa jebana w dupę mać chuj pierdolę, wspominałem.&lt;br /&gt;książek nie czytam bo po co. filmów nie oglądam bo nawet mi się ze sobą samym nie chce chodzić do kina, a przy tv zasypiam. za to mam ładunek prasy i płyt, i może o tym w najbliższej przyszłości. (kurde, naprawdę nikt tego nie czyta, no umrę normalnie, umrę!)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-3475691121465984808?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/3475691121465984808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=3475691121465984808' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/3475691121465984808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/3475691121465984808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/08/georgia-on-my-mind.html' title='georgia on my mind'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SKCdZS-MCwI/AAAAAAAAAGI/RCEax1IF_ow/s72-c/kury.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-6864855665746417715</id><published>2008-08-10T19:14:00.006+02:00</published><updated>2008-08-10T19:55:20.869+02:00</updated><title type='text'>auschwitz 1944 olympic games</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SJ8mi6HLRjI/AAAAAAAAAGA/K-zrKbDqQDQ/s1600-h/lgst3245%2Bmexico-city-olympics-black-power-poster.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SJ8mi6HLRjI/AAAAAAAAAGA/K-zrKbDqQDQ/s400/lgst3245%2Bmexico-city-olympics-black-power-poster.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5232943673184568882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;chciałem tylko zaznaczyć, że tegoroczny makabryczny cyrk zwany olimpiadą radykalnie pierdolę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SJ8iT2fdWfI/AAAAAAAAAF4/8VA9O68H_oY/s1600-h/beijing_2008.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SJ8iT2fdWfI/AAAAAAAAAF4/8VA9O68H_oY/s200/beijing_2008.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5232939016468126194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ludzie co prawda mówią, że sport się powinien nijak mieć do polityki. i owszem, sportowcom polskim życzę sukcesów i medali, bo nie ich wina, że takie chujowe miejsce na igrzyska wybrano. ale nie mam zamiaru tych sukcesów w transmisjach oglądać. bojkotuję. igrzyska w pekinie usprawiedliwiają czerwony zbrodniczy reżim (nie? a gdzie była olimpiada na 3 lata przed II wś?). chiny akceptowane są na arenie międzynarodowej i już. a dlaczego? bo rynek mają cudowny, tanią siłę roboczą. a twoja mikrofalówka mogła zostać zmontowana w obozie koncentracyjnym. twoje adidasy ktoś wydziergał za miskę ryżu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;stadiony, na których ludzie będę się siłować i emocjonować, na co dzień są świadkami egzekucji. i nie chodzi o sam fakt, że w chinach jest kara śmierci. chodzi o to, że ludzie giną z powodu poglądów politycznych, wyznania, lub walki o niepodległość. free tibet to nie jest tylko takie hasełko, żeby je sobie neohipiski w opisach na gg ustawiały. Polacy, co sobie szumnie powstanie warszawskie wspominają, powinni zrozumieć, jak to jest być wynaradawianym, zniewolonym itp (inna sprawa, że młodzież dzisiejsza się wynaradawia i zniewala sama bardzo chętnie, wręcz modnie i przebojowo) i że o wolność to raczej wypada walczyć. nie powinna być ona przedmiotem dyplomacji możnych świata tego, którzy akurat w Państwie Środka mają jakoweś interesa. bo mają od lat. gdyby mieli czyste intencje, to taki Gordon Brown czy Dablju Busz czy inny Smarkozi rzekliby jasno: pierdolimy waszą ceremonię otwarcia, bo łamiecie prawa człowieka i ciemiężycie tybetański naród, tudzież, chuje, komunistyczną modłą, swój własny po całości. a nikt tak nie powie. taki to ten świat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jakby się ktoś czuł, gdyby stadion na euro 2012 chciano postawić w Oświecimiu? naród żydowski (którego kulturę szanuję i podziwiam - byłem niedawno w praskiej synagodze "hiszpańskiej" i długo szczękę z podłogi podnosiłem - jak również muzykę bardzo lubię) zaraz by z oburzeniem, że miejsce kaźni zabawą sportową ma być skalane. chiny są jednym wielkim miejscem kaźni i represji, niczym hitlerowskie niemcy czy związek radziecki. oburzenie jest jak najbardziej na miejscu, ale wpływowy w usa naród żydowski (nie wyznaję żadnej teorii spiskowej, to fakt jest przecież) się nie oburza. (oni już tak mają, jebany relatywizm, ludzkie bardzo, polecam poczytać - choćby na wikipedii - co to był za pan Salomon Morel).&lt;br /&gt;a tak swoją drogą, łatwiej byłoby nam to ojro organizować z białorusią - łukaszenko z batem by zagonił trochę luda i od razu by stadiony postawili, nie to co ukraińcy, dzięki Bogu już demokratyczne prawie nieroby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;chiny na czas gier i zabaw olimpijskich wcale nie poddały się żadnej czasowej demokratyzacji, nie ma tam żadnego prawa do protestu, a i cudowna instytucja mkol dokonała profilaktycznej pacyfikacji sportowców. a moim zdaniem każdy, szczególnie ktoś osiągający sportowe mistrzostwo, powinien mieć prawo powiedzenia, co o tym całym bagnie sądzi. niby tyle to już lat od uchwalenia deklaracji praw człowieka i obywatela, a jednak świat cały czas ma duży problem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-6864855665746417715?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/6864855665746417715/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=6864855665746417715' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/6864855665746417715'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/6864855665746417715'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/08/auschwitz-1944-olympic-games.html' title='auschwitz 1944 olympic games'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SJ8mi6HLRjI/AAAAAAAAAGA/K-zrKbDqQDQ/s72-c/lgst3245%2Bmexico-city-olympics-black-power-poster.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-7590682123908037533</id><published>2008-08-09T21:25:00.006+02:00</published><updated>2008-08-09T22:29:38.496+02:00</updated><title type='text'>don't fuck off</title><content type='html'>szczęściem udałem się na pierwszy dzień (niestety tylko pierwszy) off festivalu w mysłowicach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SJ3vn0YtKvI/AAAAAAAAAFw/NAEm1hf0Yws/s1600-h/off_festival.promo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SJ3vn0YtKvI/AAAAAAAAAFw/NAEm1hf0Yws/s200/off_festival.promo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5232601809430588146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;1. świetna organizacja. parking darmowy, bilet od ręki, wydzielony teren z żarciem, normalna ochrona (ach, gdzież te koncerty w spodku, co nie można było nic wnieść, nie można było wyjść, w sumie można było tylko siedzieć i nic więcej?), przystępny rozkład jazdy, ciekawie usytuowane sceny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. homo twist. z pewnych powodów nie zdążyło się nam na wcześniejsze koncerty (współekipowicze chyba i tak zainteresowani byli tylko waglewskimi, ja nie tylko), ale kawałeczek spory Maleńczuka i kolegów był już do zobaczania. świetna jakość dźwięku (zawsze mi przychodzi na myśl koncert Armii z bodajże 2003 roku z Czewy, i od niego przez długi czas wydawało mi się, że ze sceny to może iść tylko jeden wielki pierd. a ostatnio okazuje się coraz częściej, że wcale nie powinien, mało tego, wokal można zrozumieć!), dobre wykonanie. ale jakoś przy świetle dziennym to koncerty rockowe średnio wychodzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. po krótkim kontakcie z projektem możdżera, deszczem, jedzeniem, nadszedł czas na dick4dick. fajne. tylko trochę ciężki efekt - muzyka głośna i nieco kakofoniczna, wizualizacje hipnotyzujące za plecami muzyków, gra świateł. aha, no i prezentują się jakoś zupełnie inaczej niż na płycie. energetycznie i z kopem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. hey. poleciał trochę odmiennym repertuarem (raczej lżejsze, spokojniejsze utwory, niekoniecznie hity) i szkoda, że limitowany jest czas występów był. mimo iż kasiencja n. sobie tekstu zapomniała jak również tu i ówdzie wokalne niedostatki prezentowała (aczkolwiek generalnie przyzwoicie, co nie zmienia faktu, że się o jej głos martwię już od dawna), koncert bardzo dobry. wspominałem już, że wszędzie na tym festiwalu światła działały fenomenalnie? bo działały. genialnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. na czym to jeszcze się było... Mogwai. i, kurwa, wiekopomne odkrycie. byłem w życiu na 2 koncertach Toola, i wydawało mi się, że jeśli chodzi o tworzenie klimatu (w zakresie łączenia mocnych gitar i pejzaży dźwiękowych) to ci panowie rządzą niepodzielnie. i owszem, tool pozostanie świetny technicznie, będzie miał skomplikowane metra u utworach, ciekawe riffy, genialnego wokalistę i perkusistę. mogwai nie ma wokalisty w ogóle. i można odnieść wrażenie, że grają w kółko jeden utwór (jak ktoś ma złe intencje to mówi tak o iron maiden, a to błąd, to błąd). można się przyczepić, że lecą patosem i kilkoma prostymi patentami. ale nie. mają talent i unikalny, dopracowany styl. i palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o klimaciarstwo dzierżyć będą w mojem prywatnem mniemaniu od wczoraj. (mało ludzi, niby 10 tys., ale chyba 70% piło gdzieś browar, a 20% sikało lub nie robiło nic konstruktywnego, takie mam wrażenie, że na festiwal to większość przyjeżdża dla samego festiwalu, a nie dla muzyki, mało tego, jakieś dziennikarzyny mówią, że to całkiem dobrze). zachwyt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. waglewski fisz emade. zaczynało się nieco niemrawo (parę kawałków bez łęczyckiego!), starszy waglewski na jakiś czas zatracił umiejętność melodyjnego gwizdania(!), a obydwaj wokaliści mylili się momentami w tekstach. muszę przyznać, że cieszy mnie fakt, iż fisz jest trochę w cieniu (dla młodzieży to on jest zapewne największą gwiazdą ciągnącą ten projekt, słyszałem jak jakaś panna mówiła "to się powinno nazywać fisz emade waglewski"), bo śpiewa w paru miejscach tylko, a na basie nic nadzwyczajnego przecież nie robi. starszy waglewski wyluzowany (bez gajeru!), tańczy i klaszcze niczym tom waits, solówkuje wybornie, uśmiechnięty i z wyglądu przeszczęśliwy. co emade wyrabia ze swoim ascetycznym zestawem perkusyjnym zasługuje na największe zachwyty. niesamowite, nigdy wcześniej nie widziałem takiego grania. oczywiście ogromna masa improwizacji, solówek (łęczycki cuda wyczynia, pan od klawiszy nie dość, że wymiata, to jeszcze cudny ma styl sceniczny - wykrzykiwanie "aaaaa!" przy tytułowym kawałku z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Męskiej muzyki&lt;/span&gt; to niepowtarzalna, niemożliwa do oddania słowami sprawa, hehe). pewne błędy nikną w ogromie świetnego grania, brak reakcji publiki (kurwa, kiedy Polacy, ci sami, co potrafili i przy toolu klaskać, klaskania z rytmem się oduczyli?!) niwelowany jest przez energię ze sceny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. nie mogli waglewscy zabisować (o panie, przecież oni powinni z tego co robią teraz nagrać koncertówkę, utwory brzmią niebo lepiej niż na płycie, lepiej zaaranżowane, dopracowane, bogatsze, ciekawie wykonanywane), czemu, nie wiem do końca. o ile inne kapele (z których jednak sporo przegapiło się było mi) musiały grać co do sekundy w wyznaczonym czasie, to waglewscy, jako ostatni, mogli sobie na bis pozwolić ponadprogramowy. w sumie to spory mankament. drugi ze sporych mankamentów to brak utworu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zimno&lt;/span&gt; na koncertach tego niesamowitego projektu. najlepszej okołorockowej rzeczy w Polsce od czasu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Powstania warszawskiego &lt;/span&gt;Lao Che. za dużo ochów i achów nad tym wszystkim. generalnie cały pierwszy dzień festiwalu w mysłowicach udany, publiki krytykować mi się nie chce, w końcu socjopata i mizantrop jestem i nigdy mi ludzie nie będą pasować, ha!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Błagam, tylko bez stroboskopu!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;            Wojciech Waglewski&lt;br /&gt;(taki tekst zapodał był ze sceny, a nie, że ja się tu jako lider wuwu podpisuję)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-7590682123908037533?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/7590682123908037533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=7590682123908037533' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7590682123908037533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7590682123908037533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/08/dont-fuck-off.html' title='don&apos;t fuck off'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SJ3vn0YtKvI/AAAAAAAAAFw/NAEm1hf0Yws/s72-c/off_festival.promo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-517336705841474936</id><published>2008-08-05T22:03:00.004+02:00</published><updated>2008-08-05T22:43:42.589+02:00</updated><title type='text'>holiday in cambodja</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SJizoOeisAI/AAAAAAAAAFo/0pEYAUCoNRE/s1600-h/Sex_PistolsNever_Mind_The_BollocksFrontal.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SJizoOeisAI/AAAAAAAAAFo/0pEYAUCoNRE/s200/Sex_PistolsNever_Mind_The_BollocksFrontal.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5231128470853169154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;muzyka: Sex Pistols &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Never Mind The Bollocks, Here's The Sex Pistols&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;po przeczytaniu książki Żulczyka, z racji takiej, że wiele analogii do owej punkowej legendy dostrzegłem, postanowiłem jej się przyjrzeć nieco dokładniej. oczywiście bez przesady. od wszelakiego fanatyzmu wybaw nas, Panie. i w czym rzecz? punk rocka nie wymyślili pistolsi, ale zostawili parę całkiem udanych piosenek. byli oczywiście na bakier z systemem, ale byli przede wszystkim produktem Malcolma McLarena. masa ludzi się o to niby spiera, ale prawda taka, że gość był motorem tego, i dał bandzie gówniarzy z patologicznych rodzin niezwykły oręż - muzykę.&lt;br /&gt;ale to co jest takie, kurwa, zajebiste, i wogle, w sex pistols, nie ma wiele wspólnego z muzyką. jakaś legenda pt. sid i nancy. albo jakieś tam plucie na dziennikarzy. kult sida osobiście uważam za jakąś paranoję. gość nie potrafił za bardzo nic robić. johnny rotten moim zdaniem nie ma wielkiej charyzmy, choć ma dość oryginalny sposób śpiewania. z całej tej ekipy interesujący jest steve jones. jako jedyny wykazał wolę porządnego nauczenia się gry na swoim instrumencie, a w dodatku był kleptomanem. i w sympatyczny sposób sprzęt zdobywał (ten element legendy mi się akurat podoba) :&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;...jego działania pasują raczej do szefa zorganizowanej grupy przestępczej. Nagłośnienie ukradł z furgonetki należącej do grupy kabaretowej. Bas z innego samochodu. Zestaw perkusyjny ze studia BBC. Dwie gitary zniknęły z posiadłości Roda Stewarta, a przyrząd do strojenia znalazł się na koncercie Roxy Music. Najbezczelniejszym skokiem była kradzież kabli i mikrofonów wprost ze sceny przygotowanej na występ Davida Bowiego. &lt;/span&gt;jak napisali w teraz rocku niegdyś.&lt;br /&gt;skąd zatem wziął się pokoleniowy szał, skoro do czynienia miało się z grupką, jakby nie patrzeć, prymitywów? muzycznie, wg mnie, z jakości płyty. jak na owe czasy odstającą od normy produkcyjnie, a i treści odważne tam były i w prosty sposób ("no future!") nieciekawość życia nastolatków z niższych warstw społecznych wyrażały. stąd też fenomen socjologiczny (łohoho jakie słowa mądre), że ktoś przemówił w imieniu mas. ale ta popularność dla mnie zawsze jest mieczem obosiecznym - bo ciągnie pszczoły do miodu, ale ciągnie muchy do gówna też.&lt;br /&gt;john lydon, nim dołączył do zespołu, paradował w koszulce z napisem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;i hate pink floyd&lt;/span&gt;. chichocze rocknrollowa historia, że obecnie fani jeden grupy bywają niezmiernie często fanami drugiej. i bywa, że lubią też metallikę. albo iron maiden, a steve harris mówi, że punk to jakieś gówno. no, ja się nie zgadzam do końca. (a tytuł jest z martwych kennedych, choć równie dobrze może być parafrazą pistolsów, bo i tak zwraca uwagę na miejsce, gdzie ja wakacje spędzam).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-517336705841474936?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/517336705841474936/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=517336705841474936' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/517336705841474936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/517336705841474936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/08/holiday-in-cambodja.html' title='holiday in cambodja'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SJizoOeisAI/AAAAAAAAAFo/0pEYAUCoNRE/s72-c/Sex_PistolsNever_Mind_The_BollocksFrontal.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-5093478611628215922</id><published>2008-08-01T11:10:00.003+02:00</published><updated>2008-08-01T11:41:27.792+02:00</updated><title type='text'>by powstać i rachunki równać krzywd</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SJLTxsNFqsI/AAAAAAAAAFg/n91yWYDr4Xk/s1600-h/laoche.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SJLTxsNFqsI/AAAAAAAAAFg/n91yWYDr4Xk/s320/laoche.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5229474967963675330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;muzyka: Lao Che &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Powstanie warszawskie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Generalnie, powiedzmy, życie to jest proza. W przeważającej większości. To jest robienie zakupów, oglądanie telewizji, jedzenie, spanie etc. O tym się filmów nie robi. Bo to nic ciekawego nie jest. Ciekawe są tylko momenty ("w życiu piękne są tylko chwile", ale nie do końca o to mi chodzi), i to, powiedzmy, jest poezja. Współcześnie człowiek ma tę poezję, jak, dajmy na to, inicjacji seksualnej doznaje, albo, żeby zbyt dobra nie była ta poezja, jak edukacje poczyna kontynuować na wyższym szczeblu, znaczy dostaje się tam gdzie chciał, albo gdzie mniej chciał.&lt;br /&gt;Ale jeszcze kilkanaście lat temu się poezja działa codziennie (jak się poezja dzieje codziennie, to się prozą staje, ale chyba taką szlachetniejszą jakąś), bo się istotnie walczyło z systemem ("nienienienienienieee te czasy już nie powtórzą się"). a jeszcze wcześniej - wojna była. i kontrowersyjnie powiem, brakuje nam tego, brakuje takiego probierza, co by wyznaczył, kto co wart naprawdę. w kraju cwaniaczków i skurwysynów (bo Polska przez wielkie P to się przed wojną i tak skończyła) liczy się ten, kto cwańszy i skurwiały bardziej. i siedzą takie kurwy i pytania zadają, czy to było warto, czy był sens, jak to się opłacało, przecież się nie opłacało wcale, skazane było na porażkę, i kto rozsądny by poszedł. ty byś poszedł? poszłabyś? rozsądny znaczy cwaniak, uczciwy znaczy frajer. a na takie pytanie dlaczego jest odpowiedź: bo tak trzeba. i nie ma dalej pytań&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;.&lt;/span&gt; należy czasem w patos uderzyć, od święta, i dzisiaj takowe jest. (aha, i przydałby się jakiś film o powstaniu wreszcie, ale może jakiś lepszy niż ten Wajdy o Katyniu. widziałem co prawda kiedyś coś takiego jak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Urodziny młodego warszawiaka&lt;/span&gt; ale to średnie było. a &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pianista &lt;/span&gt;to ledwo powstania tykał tematycznie).&lt;br /&gt;cieszy mnie wielce, że to 1 sierpnia, więc w szkole nie kala się tego chwalebnego wydarzenia akademią. i trudniej się uczniakom z tego śmiać. trza se było, Polaczki, uchwalić w lipcu konstytucję, odzyskać niepodległość w sierpniu, to by lud się interesował nie tylko jednym zagadnieniem. a tak to ma wolne, a jak Polak ma wolne, to ma wszystko w dupie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pan Cogito&lt;br /&gt;chciałby stanąć&lt;br /&gt;na wysokości sytuacji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;to znaczy&lt;br /&gt;spojrzeć losowi&lt;br /&gt;prosto w oczy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie ma jednak&lt;br /&gt;miecza&lt;br /&gt;ani okazji&lt;br /&gt;żeby wysłać rodzinę za morze&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czeka zatem jak inni&lt;br /&gt;chodzi po bezsennym pokoju&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wbrew radom stoików&lt;br /&gt;chciałby mieć ciało z diamentu&lt;br /&gt;i skrzydła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozostało mu niewiele&lt;br /&gt;właściwie tylko&lt;br /&gt;wybór pozycji&lt;br /&gt;w której chce umrzeć&lt;br /&gt;wybór gestu&lt;br /&gt;wybór ostatniego słowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dlatego nie kładzie się&lt;br /&gt;do łóżka&lt;br /&gt;aby uniknąć&lt;br /&gt;uduszenia we śnie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;chciałby do końca&lt;br /&gt;stać na wysokości sytuacji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cmentarze rosną maleje liczba obrońców&lt;br /&gt;ale obrona trwa i będzie trwała do końca&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden&lt;br /&gt;on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygniania&lt;br /&gt;on będzie Miasto&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;patrzymy w twarz głodu twarz ognia twarz śmierci&lt;br /&gt;najgorszą ze wszystkich - twarz zdrady&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i tylko sny nasze nie zostały upokorzone&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-5093478611628215922?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/5093478611628215922/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=5093478611628215922' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/5093478611628215922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/5093478611628215922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/08/by-powsta-i-rachunki-rwna-krzywd.html' title='by powstać i rachunki równać krzywd'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SJLTxsNFqsI/AAAAAAAAAFg/n91yWYDr4Xk/s72-c/laoche.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-4314770611898993796</id><published>2008-07-24T11:53:00.002+02:00</published><updated>2008-07-24T12:01:35.600+02:00</updated><title type='text'>cięć ciąg dalszy.</title><content type='html'>tu ucina się historia zespołu Jesus Brothers. i chuj z detalami, się ucina i koniec.&lt;br /&gt;w pełni zgadzam się z tym co Kuba na youtubowym koncie napisał.&lt;br /&gt;przyczyny każdy widzi na swój sposób i nie widzę sensu przybliżania ich.&lt;br /&gt;a momentami to naprawdę fajnie było, no. koniec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SIhS3l7mYyI/AAAAAAAAAFY/LknDSni4jKo/s1600-h/IMG_0341.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SIhS3l7mYyI/AAAAAAAAAFY/LknDSni4jKo/s400/IMG_0341.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5226518482591834914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-4314770611898993796?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/4314770611898993796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=4314770611898993796' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/4314770611898993796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/4314770611898993796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/07/ci-cig-dalszy.html' title='cięć ciąg dalszy.'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SIhS3l7mYyI/AAAAAAAAAFY/LknDSni4jKo/s72-c/IMG_0341.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-7672107620792423614</id><published>2008-07-23T23:14:00.002+02:00</published><updated>2008-07-23T23:37:42.341+02:00</updated><title type='text'>bynajmniej nie tępym narzędziem przycinanie</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;kontynuacja będzie poprzedniego. o żyletce. w poprzednim nie przekazałem ani 30% tego, co przekazać chciałem. a i tak miejsca zajęło mnóstwo. taki bełkot wyszedł. a człowiek mądry (ja znaczy) na błędach się uczy i wnioski wyciąga: tu się nie da tyle poruszyć naraz, i najlepiej się na jednym zagadnieniu skupić, jedną rzecz przedstawić, a nie dwa tysiące pińcet sto dziwińcet.&lt;br /&gt;także ciąć trzeba. ale może nie aż tak jak bohater filmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;film: Martin Scorsese &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Big Shave&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;w 1967 Marty zapragnął zaprotestować przeciw wojnie w wietnamie. i takie coś wyszło. ale moim zdaniem szerzej to rozumieć można. człowiek przesadza i mu to szkodzi. jest już dobrze, ale dla człowieka (nie chodzi tylko o człowieka z filmu przecież) za mało perfekcyjnie i chciałby więcej, więcej, więcej i więcej. nadgorliwość jest czasem gorsza niż faszyzm, ktośtam kiedyś powiedział.&lt;br /&gt;a może to być też o pakowaniu sie w szkodliwe, toksyczne sytuacje, dlatego tak idealnie do pasuje do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sznurowadeł&lt;/span&gt; Fisza, gdzie udany remake z młodym waglem w roli głównej komentuje jego utwór o nieudanym raczej związku. czyli wielość interpretacji. wydaje mi się - bo dawno widziałem dokument z tymi słowami - że Vaclav Havel rzekł był kiedyś, że utwór jest wtedy dobry, kiedy twórca sam go w pełni nie rozumie. co powoduje, że można go odczytać w sposób niejednoznaczny, wieloraki, moim zdaniem to jest jakiś boski pierwiastek w sztuce, że dzieło to coś więcej niż ekspresja samego autora. bikszejw jest jeszcze o tyle dobry, że do tej pory jest nieco prowokacyjny, ale nie religijnie (to Scorsese przerobił w innym filmie), ani seksualnie (tego nie przerobił raczej, chociaż odrobinkę może w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cape Fear&lt;/span&gt;). Przemocy przecież też tu nie ma.&lt;br /&gt;Człowiek, żyletka, krew, nie emo. Zobaczta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/83i8G6o0quc&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/83i8G6o0quc&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-7672107620792423614?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/7672107620792423614/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=7672107620792423614' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7672107620792423614'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7672107620792423614'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/07/bynajmniej-nie-tpym-narzdziem.html' title='bynajmniej nie tępym narzędziem przycinanie'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-4545191471756234991</id><published>2008-07-22T10:52:00.003+02:00</published><updated>2008-07-22T12:00:59.119+02:00</updated><title type='text'>emo-żal?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SIWiRhf3aHI/AAAAAAAAAFQ/vNKRegpQgMM/s1600-h/parade.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SIWiRhf3aHI/AAAAAAAAAFQ/vNKRegpQgMM/s320/parade.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5225761364566829170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SIWiDELeZEI/AAAAAAAAAFI/Vtuvnf6avy8/s1600-h/armagedon.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SIWiDELeZEI/AAAAAAAAAFI/Vtuvnf6avy8/s320/armagedon.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5225761116178506818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;muzyka: My Chemical Romance &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Black Parade &lt;/span&gt;(haha!)&lt;br /&gt;lektury: Jakub Żulczyk &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Radio Armageddon&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;                "Teraz Rock" nr 2/2008.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja się tłumaczył nie będę, dlaczego rzadziej pisać mnie się tu zdarza. Ale teraz - zawsze musi być jakieś Teraz - mi się zdarza. Jeszcze kilka miesięcy temu nie można było przejść po ulicy, żeby skądś nie wyłowić uchem słowa "emo". No i co? Powoli to przemija, bo takie hasła przemijają jak nintendo, tamagochi czy Spice Girls. Wydaje mi się, że czegoś takiego jak emo tak naprawdę nie było. Ale zdążyła się ukazać "pierwsza polska powieść emo". Nazwała ową książkę (cegłę pieprzoną, 450 stron baaardzo drobnym drukiem) tak "GW". O samym emo pada tam jedno zdanie: że na pierwszym koncercie tytułowej grupy zjawiła się frakcja makijażu i płaczu, czy jakoś tak. i Wyborcza tam wypisuje, że to dzieło pokoleniowe i tarara. może. ale nie bardzo to idzie oceniać po paru tygodniach od wydania. nie jest to na pewno powieść emo - zajrzeć na blog autora wypada, on tam w sumie pisze, to co ja mam na myśli.  że żadna powieść emo to nie jest, za to jest to powieść totalna (tylko co to kurwa znaczy) przedstawiająca obraz współczesnej polskiej młodzieży. a gówno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Radio Armageddon&lt;/span&gt; niewątpliwie celną obserwacją jest. i popisem erudycji autora, jego znajomości historii muzyki rockowej. dosłowne cytaty z utworów, z wydarzeń (uderzające podobieństwo całej afery do Sex Pistols). wszystko bazuje na wątku jakoby niezwykłego zespołu założonego w przykładowym polskim mieście w przykładowym prywatnym liceum. i tu pierwsza przesłanka za tym, że obraz nie jest totalny. chociaż obserwacje poczynione w tymże liceum wielce trafne (klasyfikacja dziewczyn na przykład. żadna z drogich pań jakie znam jej nie umyka, no). na 450 stronach (strasznie niewygodnie się to czyta, druk jakiś nierówny, chyba nikt tego nie redagował, kurwa) mnóstwo wątków pomieścić można. przykładowy obraz nastolatka polskiego... tylko że żadnemu pierwszoklasiście z liceum bym tej książki nie dał. bo by mu się we łbie pokopało. na przykład książka poinformowałaby go, że są takie rzeczy jak akodin czy klonazepam, że heroina to ogólnodostępna, a trawencja to na równi z browarami funkcjonuje, że to wstyd wracać do domu o 23, że dziewczyny dają we własnych łazienkach, i że wypalenie 80 papierosów na jednej imprezie to luz. to wszystko poniekąd (z naciskiem na "nie" w pewnym jednak sensie) prawda, ale nie sądzę, żeby uświadamianie powyższych faktów w takiej kumulacji za pomocą książki było dobre. taki to ze mnie strażnik moralności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciekawa jest konstrukcja książki i styl pisania Żulczyka (rówieśnika Masłowskiej tak swoją drogą). całość podaje nam troje narratorów, przemieszanych totalnie, totalnie przemieszana chronologia wydarzeń, i to w ramach pojedynczych akapitów. ale zauważyłem, że cześć trzecia to mniej skomplikowana taka, za to z natłokiem wydarzeń, jakby autorowi już się nie chciało, ale musiał dociągnąć już to wszystko do końca. a język? współczesny. kiedyś ludzie starali się mówić literacko, teraz literatura naśladuje sposób mówienia ludzi. bym ten sposób wysławiania określił jako luźny, chaotyczny, potoczny. nie zawsze oznacza to łatwość i przyjemność czytania. ale ta bynajmniej nie emo powieść wciąga, intryg ma parę (chociaż osobiście tylko jednego zwrotu akcji nie przewidziałem, tak to mnie już ostatnie 100 stron znudziło zupełnie), a i humoru - szczególnie jak ktoś w bardziej rockowym światku się obraca - sporo można dostrzec. pomysł generalnie zajebisty, realizacja już średnia raczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czyli książka emo nie jest emo. co z muzyką emo? że niby od angielskiego słowa emocje czy emocjonalność oznaczającego. i emocje teraz tylko dla Fall Out Boy zarezerwowane są? bo mnie, przepraszam, dla całej sztuki jako takiej (Stępniak zawsze mówił "sztuka jako taka", brzmiało to bardziej jak racjonowanie czegoś pod ladą u rzeźnika) przyporządkowane są. naładowane emocjami jest The Cure, przejmujący i osobisty jest &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Wall&lt;/span&gt;, obrazy Van Gogha i poezja w zasadzie taka jest emo. grzywki, płakanie, zabijanie się, samookaleczenia (bodajże wokalista Mayhem dokonywał samookaleczeń na scenie, kiedyś ktoś w gimnazjum mi powiedział, że ów gość - Dead chyba - masturbował się głową dziecka itd. no ja takich trików nie robiłem, ale samookaleczenia jakieś zdarzyły mi się, jakiś dumny z tego powodu nie jestem, ale żeby to pod długim czarnym rękawem chować jak na polu - bo tak się w Krakowie na "dwór" mówi - plus 30 celsjusza?) to nic z muzyką nie mają wspólnego. a i te zespoły to już żadne emo, bo tak się mówiło - z tego co wyczytałem, a mówię wam, warto czytać - na zjawisko zapoczątkowane w usa już w połowie lat 80. i był to skrót od emotional hardcore. i były to kapele np Rites Of Spring czy Embrace, potem Fugazi czy Sunny Day Real Estate, a At The Drive-In, jakoby kolejny przedstawiciel stylu, dał początek The Mars Volta. złe jest, kurwa, The Mars Volta? albo Minor Threat, bez którego Slayer by nie był Slayerem? punk w usa moim zdaniem jest niemal tożsamy z pop-punkiem, może ze względu na dobrą produkcję (gładką), może melodyjność jakowąś. Polaka to razi zapewne z zasady, bo punk u nas to brud, chujowy sprzęt (koleś z Good Charlotte ma sygnowanego PRSa) i darcie ryja. i nie mówię, że to złe. bo momentami najlepsze. ale odrobinę tolerancji, jako to ja okazuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Black Parade&lt;/span&gt; to taki sobie album koncepcyjny. widocznie Green Day modę wylansował na takowe i koledzy z My Chemical Romance też sobie zapragnęli taki stworzyć. Muzycznie moim zdaniem lepszy od &lt;span style="font-style: italic;"&gt;American Idiot&lt;/span&gt;, bo pop-punk moim zdaniem jest zawsze taki sam, a ci tutaj wyraźnie jakimiś Floydami czy Queenami się inspirują (zżynka, ale całkiem ok). są tam jakieś mtv przeboje, ale co to za zarzut. że przebój, to zły? przebojową piosenkę na gitarę też trzeba umieć zrobić. nie jest ten album niczym nadzwyczajnym, momentami bardzo banalny, ale żebym przy tym rzygał i się podcierać tym chciał, nic z tych rzeczy. niech se leci. dochodzę do wniosku, że nie ma żadnego emo, chyba że cały rock, ba, cała muzyka jest emo. a wygląd to niby odrzuca, ale z drugiej strony kolesie z The Cure malują paznokcie, a jakoś fajnie grają. to chyba nie jest tak istotne (ale śmiesznie jest, jak fanki Fall Out Boy się zarzekają, że to nie jest żadne emo, poprawiając grzywkę).&lt;br /&gt;a tak w ogóle to chyba sprawa już jest mocno przebrzmiała i ja sporo do tyłu jestem, mam wrażenie że pół życia się uczyłem a drugie pół egzekwowano ode mnie wiedzę. w formie udupiania. jakie to smutne, idę do kąta, chlip, gdzie moja żyletka (ja to alternatywnie, ekierką)...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-4545191471756234991?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/4545191471756234991/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=4545191471756234991' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/4545191471756234991'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/4545191471756234991'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/07/emo-al.html' title='emo-żal?'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SIWiRhf3aHI/AAAAAAAAAFQ/vNKRegpQgMM/s72-c/parade.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-5338307973576180415</id><published>2008-07-10T12:21:00.004+02:00</published><updated>2008-07-10T13:01:57.631+02:00</updated><title type='text'>hit the lights!!!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHXjBoF0rSI/AAAAAAAAAFA/NE1DreZ5GzU/s1600-h/shinealight.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHXjBoF0rSI/AAAAAAAAAFA/NE1DreZ5GzU/s320/shinealight.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5221328960087174434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;filmy: Daniel Sanchez Arevalo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;GranatowyPrawieCzarny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(taki sobie, chociaż historia z pomysłem i wielowątkowa, to trochę za bardzo z naciskiem na miłość, tudzież miłość homoseksualną propagująca, nie będę się nomen omen zagłębiał w to dzieło, mimo że weneckie jury raczyło nagrodzić reżysera).&lt;br /&gt;     &lt;br /&gt;Martin Scorsese/The Rolling Stones &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Shine A Light&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Marty jest reżyserem wszechstronnym. Żeby nie być gołosłownym, zestawię kilka tytułów, takich może znanych bardziej. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kasyno, Ostatnie kuszenie Chrystusa, Przylądek strachu, Wściekły byk, Taksówkarz.&lt;/span&gt; Przeróżne rzeczy, które łączy chyba tylko Robert DeNiro (prócz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kuszenia&lt;/span&gt;) i fakt, że są znakomite. a teraz Scorsese robi coś, co entuzjaści muzyki nazywają dvd z koncertu, ale... nie jest to zwykłe dvd z koncertu. Za kamerami stoją sami zasłużeni dla kina ludzie, laureaci chyba oskarów nawet. Koncert Stonesów poprzedzony jest jakby krótkim dokumentem o tym co się działo nieco wcześniej, robi się nawet dramatycznie, bo Marty otrzymuje setlistę dopiero w ostatniej sekundzie. czy tak było faktycznie, czy reżyserowane, nie wiem, ale wrażenie świetne. potem koncert przeplatany jest fragmentami wywiadów, czasami stareńkimi. daje to genialny efekt, gdy np po pytaniu "- jak myślisz, będziesz to robić w wieku 60 lat? - oczywiście" widać że Jagger i koledzy oczywiście dają radę. i robią to. czyli grają. a ja sobie uświadamiam, że w sprawie stonesów nie jestem jakimś ignorantem, bo kawałki kojarzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wymiatających dinozaurów rocka wspomagają czarny chórek, czarny basista i biała sekcja dęta. nie ma sensu opisywać piosenka po piosence, wszystkie wykonane wzorowo. ale warto wspomnieć o trójce gości (bo o gościach w postaci clintona i kwaśniewskeigo - on chyba jako taki żart tam jest - nie warto wspominać), mianowicie: Jack White, Buddy Guy oraz Christina Aguilera. Jack White chyba nie stanął na wysokości zadania. Niby gra, śpiewa, ale jak na moje ucho trochę mu ciężko idzie, i możliwe, że cały wers był zafałszował, a trochę na zestresowanego wyglądał. Z Buddym Guyem mam problem - legenda bluesa pokroju BB Kinga, śpiewał genialnie (szczególnie, że to kawałek Muddy'ego Watersa), ale na gitarze albo specjalnie tak robił, albo już starość go dopadła, bo jakby nie trzymał tonacji, jakby nie grał do bluesa tylko poza nim, poza schematem. ale nie raziło to jakoś nadzwyczajnie, Keith Richards dał mu swego gibsonka potem zresztą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Keith to osobna historia. Na gitarze - jakież on ma instrumenty! - wymiata, śpiewa orajt, a po scenie porusza się jak Jack Sparrow. To znaczy - Jack Sparrow porusza się jak Richards, bo Depp nim się właśnie inspirował przy kreacji. więc nie bez powodu Keith gra starego Sparrowa. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Co ja tam wiem, ja tylko gram na gitarze&lt;/span&gt; powiedział kiedyś. Niezwykła skromność, kiedy się jest chodzącą i żywą (ale niemal zombie) legendą rock'n'rolla. Ale nie skończyliśmy gości. O dziwo, najkorzystniej wypadła Aguilera. Co prawda przesadza z próbami umurzynowienia swojego głosu, ale śpiewać umie i tak całkiem przyzwoicie, a wygląda bardziej niż przyzwoicie. Się Jaggerowi nie dziwię, że sobie ją, wprost mówiąc, pomacał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W secie brakowało mi tylko &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Paint It Black&lt;/span&gt;. a tak poza tym, to jest to szumny kolejny epizod szumnego chodzenia do okfu szumnego, i chodzenie owo szumi całkiem miło, dzięki pewnej przyszłej studentce ukrainistyki, co ja jej chciałem (której chciałem?) z tego miejsca serdecznie podziękować. jak również Basi D., i to tym razem nie za zdjęcia. (tytuł jest z piosenki którą Metallica wieki temu dała kopa w ryj rockowemu światkowi - w nowym Teraz Rocku obchodzą 20. rocznicę wydania &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kill'Em All&lt;/span&gt;, chyba im się coś grubo pojebało! - gdyż takie "zaświeć światełko" to zdecydowanie za słabe jak na tak genialną realizację, którą zapewne sobie zakupię).&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-5338307973576180415?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/5338307973576180415/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=5338307973576180415' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/5338307973576180415'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/5338307973576180415'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/07/hit-lights.html' title='hit the lights!!!'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHXjBoF0rSI/AAAAAAAAAFA/NE1DreZ5GzU/s72-c/shinealight.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-7721751517700328330</id><published>2008-07-08T21:38:00.012+02:00</published><updated>2008-07-08T22:46:25.512+02:00</updated><title type='text'>jak się tutaj traktuje bohatera? cz. 2</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPR7taTwaI/AAAAAAAAAE4/fVO6xrNYJSI/s1600-h/jb_9500.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPR7taTwaI/AAAAAAAAAE4/fVO6xrNYJSI/s320/jb_9500.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220747216784966050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;a dzisiaj w empiku byłem (po co? o tym może za dni parę, może) i widziałem plakat Jonas Brothers. Piotr Kaczkowski (może o nim też kiedyś?) mawia, że nie ma przypadków. ten plakat to na pewno jest jakiś voodoo znak, że trzeba coś z nazwą zrobić. albo żeby nic z nią nie robić? a może żeby basistę zatrudnić?! a może żeby powiedzieć współgraczom, żeby przestali mi co chwila nadawać jeden na drugiego, drugi na pierwszego, co? bo nieciekawa się ta sytuacja robi. a jeszcze parę dni temu była diametralnie inna. a uwiecznione jest to poniżej (Basia powiedziała, że te co sobie zażyczymy, to jeszcze w szopie obrobi, ale na to czasu trzeba, więc może ktośtam się przyczepi do tych, to niech się nie przyczepia, to nie są wersje finalne).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPQt2L6lmI/AAAAAAAAAEw/mBWfAEGqs_Q/s1600-h/IMG_9585.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPQt2L6lmI/AAAAAAAAAEw/mBWfAEGqs_Q/s320/IMG_9585.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220745879110719074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPP80Zl0OI/AAAAAAAAAEo/-ixM_9qJmUo/s1600-h/IMG_9579.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPP80Zl0OI/AAAAAAAAAEo/-ixM_9qJmUo/s320/IMG_9579.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220745036817617122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPPRzh3G-I/AAAAAAAAAEg/SeXDc8pI-GA/s1600-h/IMG_9576.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPPRzh3G-I/AAAAAAAAAEg/SeXDc8pI-GA/s320/IMG_9576.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220744297849494498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPOmJ0V8AI/AAAAAAAAAEY/4EyBMKT3WvU/s1600-h/IMG_9574.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPOmJ0V8AI/AAAAAAAAAEY/4EyBMKT3WvU/s320/IMG_9574.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220743547918348290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPN7995ZyI/AAAAAAAAAEQ/Yhd-__W3S_o/s1600-h/IMG_9561.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPN7995ZyI/AAAAAAAAAEQ/Yhd-__W3S_o/s320/IMG_9561.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220742823182690082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPM9Z3oUpI/AAAAAAAAAEI/lh_d_raST3Q/s1600-h/IMG_9520.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPM9Z3oUpI/AAAAAAAAAEI/lh_d_raST3Q/s320/IMG_9520.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220741748340839058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPMIkkdNBI/AAAAAAAAAEA/NyT3Qg9s58I/s1600-h/IMG_9623.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPMIkkdNBI/AAAAAAAAAEA/NyT3Qg9s58I/s320/IMG_9623.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220740840680141842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPKlh1q_UI/AAAAAAAAAD4/6VcqxWawBLw/s1600-h/IMG_9517.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPKlh1q_UI/AAAAAAAAAD4/6VcqxWawBLw/s320/IMG_9517.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220739139139992898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPIi4hHepI/AAAAAAAAADo/b0_3c2SkeZI/s1600-h/jb_9507.jpg"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPIi4hHepI/AAAAAAAAADo/b0_3c2SkeZI/s320/jb_9507.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220736894664931986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-7721751517700328330?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/7721751517700328330/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=7721751517700328330' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7721751517700328330'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7721751517700328330'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/07/jak-si-tutaj-traktuje-bohatera-cz-2.html' title='jak się tutaj traktuje bohatera? cz. 2'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHPR7taTwaI/AAAAAAAAAE4/fVO6xrNYJSI/s72-c/jb_9500.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-365557218020756916</id><published>2008-07-07T23:29:00.004+02:00</published><updated>2008-07-08T00:39:11.270+02:00</updated><title type='text'>jak się tutaj traktuje bohatera? cz. 1</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHKM1KOC_7I/AAAAAAAAADg/0ZCtnqVn5nk/s1600-h/gig.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHKM1KOC_7I/AAAAAAAAADg/0ZCtnqVn5nk/s200/gig.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220389762980052914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;dzisiaj będzie pisemnie, a jutro będzie zdjęciowo, bo Basia kochana tyle narobiła, że za chiny ludowe kapitalistyczne teraz nie wybiorę najlepszych z najlepszych żeby tu umieścić.&lt;br /&gt;godzina 15:50 stoję z Kamelem pod jego domem i oczekujemy na transport. przyjeżdża Banan z pewnym opóźnieniem oraz panią za kierownicą (on pije albo nie ma prawka? że go kobiety wożą?) i zabieramy się w dwie fury z nieocenioną pomocą mojego taty (bez niego ten transport byłby niezłą udręką, także dzięki, ciekawe czy tata tu zagląda poczytać, bo wiem, że o istnieniu wie). po rozładunku okazuje się, że nagłośnieni będziemy nadspodziewanie profesjonalnie. zaprawdę, z każdym kolejnym elementem sprzętu donoszonym przez cudownego człowieka od kabli i pokręteł (i świateł!) robi mi się lepiej. kręci nas niejaki Olek, znajomy Kamela ze stowarzyszenia (niestety efekt z tego co widzę średni), zdjęcia robi oczywiście Basia D., a że na wyżyny się wznosi fotograficznej sztuki to udowodnię jutro. po próbce dźwięku gwiazdorzymy sobie, czyli pozwalamy na małe opóźnienie. ale lud oczekuje. wejść trzeba. i grać. zatem lecimy.&lt;br /&gt;1. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Morda&lt;/span&gt;, czyli &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie lubię, pieseczku&lt;/span&gt;. taki nasz metalizująco-rockowy kawałek z przerwą na hey! hey! hey! w środku, ale jeszcze nikt nie hejuje.&lt;br /&gt;2. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Punk rock&lt;/span&gt;. Dobrze chyba wykonany. Setlista do bosej stopy (niby w mieście gromy, a jo o gołem laciu, a cymu? nie powiech!) mnie się przykleja i jest przekomicznie, dobrze że nikt nie widział.&lt;br /&gt;3. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;#3&lt;/span&gt; - tak, właśnie taki tytuł ma ten kawałek (Kuba sugeruje co prawda (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Miłość, Przyjaźń,) Gwoździe&lt;/span&gt;) ale nie jestem tego pewien). strasznie się mi pierniczyło w balladowym intrze mojego autorstwa, ale potem ładnie, chociaż k-moll nie trafił z perką w końcówce i gonić musiałem. zły odsłuch? niemożliwe.&lt;br /&gt;4. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Majeranek, cz. I, II i III&lt;/span&gt;. Tak! Lud się bawi! Lud zna refren! Bardzo dobrze. Koncertowo.&lt;br /&gt;5. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;#1 &lt;/span&gt;- tak, właśnie taki tytuł ma ten kawałek (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pierwszy&lt;/span&gt;). Popisowy nasz numer. Ktoś tam w ludzie chyba rozpoznaje, ale to nie numer do zabawy, jeno do smakowania. Skromnym moim zdaniem było co smakować. Szczególnie - nic frontmanowi nie ujmując - jak Jakub zeszedł był ze sceny i Kamel się za popisy wziął. Furorę zrobiło obchodzenie dookoła perkusji i granie pałkami na gitarze. Ja się starałem też, nie wyszło jakoś genialnie, ale chyba przyzwoicie. No, przerwa.&lt;br /&gt;Pierwsze miłe słowa od znajomych dalszych i bliższych. I obcych! Ale dlaczego na własny ciężko zapracowany browar musiałem czekać jakieś 300 sekund - nie mam pojęcia.&lt;br /&gt;6. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kompania&lt;/span&gt; zaczyna się on wszechpotężnego sprzęgania mego - i uwaga, jest to unikalne, na taśmie niezarejestrowane, także świadkowie dumni być mogą, że czegoś tak niepowtarzalnego doświadczyli. Wykonujemy chyba poprawnie, lud się też bawi poprawnie, solówkę gram zwykłym slide'em tym razem, bo nic w tym Dzikim Winie nie ma ciekawego (do zagrania solówki, a nie w ogóle oczywiście).&lt;br /&gt;7. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Włosy&lt;/span&gt;, czyli na covery czas nadszedł. A one to wzbudzają reakcję publiki (szumne i wielkie słowo - po prostu kilka osób odbiera koncert tak jak się mym zdaniem powinno odbierać) i można wreszcie powiedzieć, że koncert się robi udany. Tak!&lt;br /&gt;8. Tu seta apgrejdował samowolnie Kuba, wtryniając pierwszy kawałek, czyli &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mordę&lt;/span&gt;, wykonaną nie inaczej niż na początku, ale może niektórzy nie słyszeli, a teraz to nawet hejowali, hey!, i się sprawdziło bardzo dobrze, szkoda, że Jakub w ferworze bardzo fajny riff pominął przy końcu. Mam to na taśmie, Kubuś!&lt;br /&gt;9. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Links 2 3 4&lt;/span&gt; tworzy szał co najmniej taki jak przebój Elektrycznych Gitar. Coś tam popieprzyliśmy, ale kto by tam zwracał uwagę! Zabawa na całego. Twarzy wniebowziętego Bora długo nie zapomnę. Linkzwu, linkzwu, linkzwu draj fir!&lt;br /&gt;10. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dadada&lt;/span&gt;, taki energetycznie się zaczynający kawałek, przechodzący nagle w psychodeliczną solówkę, potem w ciężką łupankę a na końcu w deathmetalowy wręcz blast. Chyba się uczestnicy wtenczas uspokoili nieco.&lt;br /&gt;11. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Franek Kimono King Bruce Lee Karate Mistrz&lt;/span&gt;, no, najpierw się trochę riffami ze znanych utworów pobawiliśmy, ja dałem Deep Purple i White Stripes na ten przykład, głośnym łuuhuu! ze strony Kostniaka skomentowanymi. Ale do przeboju pana Fronczewskiego przeszliśmy, niestety chyba mało kto połapał, że jaja sobie robimy, ale czy to ważne, myśmy się bawili przednio. Po dobrej wódzie lepszy jestem w dżudzie, przester, podwójna stopa, młócka, koniec koncertu?...&lt;br /&gt;bisy:&lt;br /&gt;12.  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Anarchy in the UK&lt;/span&gt; oczywista, że nie koniec! ludzie skandują kij wie jaką nazwę zespołu, trza grać. nie wiem dlaczegóż Kamel kolejność bisów zamienił. no ale przy tym kawałku zabawa była powszechna i wszystkim się ona udzieliła, jak sądzę. bo znany, lubiany, i w ogóle.&lt;br /&gt;13. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kawałek podłogi&lt;/span&gt; udowodnił mi, że kolejność bisów jednak była obojętna, bo pogo, moshing, headbanging czy co to tam młodzież raczyła wyprawiać na parkiecie rozkręciło się należycie, co widokiem jest dla mnie miłym. Tak, z tej strony sceny to wygląda. A ja się zawsze zastanawiałem, czemu muzycy to się tak męczą i pocą jakby sami w tłumie stali a nie na scenie (na próby mój organizm tak nie reaguje). Powoli zaczynam rozumieć. Dobra, nie mamy już nic do zagrania, finito. Afterek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowywowywując, koncert sobie zaliczę do udanych wydarzeń w moim życiu, jak również after party. Wreszcie, wreszcie, wreszcie, się zebrałem i na dobre rejwy (rave to taka muzyka do tańczenia bardzo dobra, jakby kto nie wiedział) się udałem. Normalnie coś nieruchliwy (bez skojarzeń!) bywałem ostatnimi czasy, a tu proszę, Prodigy mnie porwało. Uff. Jutro jakieś zdjęcia powrzuca się, chociaż wszystkie są bardzo dobre. Tu podziękowania powinny być dla kamratów z kapeli, panów i pań różnych ważnych od różnych rzeczy, oraz koleżanek i kolegów wszelkiej proweniencji. Czyli jak uważasz człowieku, że ci się dzięki należą, to masz je. Dzięki wielkie wszystkim! Częstochowa, jesteście wspaniali! aaa!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-365557218020756916?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/365557218020756916/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=365557218020756916' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/365557218020756916'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/365557218020756916'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/07/jak-si-tutaj-traktuje-bohatera-cz-1.html' title='jak się tutaj traktuje bohatera? cz. 1'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHKM1KOC_7I/AAAAAAAAADg/0ZCtnqVn5nk/s72-c/gig.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-2651181019654708227</id><published>2008-07-07T14:22:00.008+02:00</published><updated>2008-07-07T15:22:24.793+02:00</updated><title type='text'>cassandra's watershed dream</title><content type='html'>no więc zagrała machina J, Jesus, Jingle, Jungle, Jupiter czy tam Jugoton Brothers koncert w sobotę... ale nie będzie teraz relacji! relacja będzie,  jak od Basi D. zdjęcia otrzymam, czyli być może jeszcze dziś. tymczasem powoli blogatorstwo moje paranoiczne wracać będzie do jako takiej normy.&lt;br /&gt;a zatem!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHIYKeM816I/AAAAAAAAADQ/oualYP7MHz8/s1600-h/watershed.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHIYKeM816I/AAAAAAAAADQ/oualYP7MHz8/s200/watershed.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220261486260967330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;muzyka: Opeth &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Watershed&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem jakimś nadzwyczajnym znawcą ani fanem tej kapeli. Wciągnąłem się przy poprzednim albumie, bo miał tzw. momenty, i się okazało, że Opeth to nie tylko growl na przemian z akustycznym pitoleniem. O nie.  Mikael Akerfeldtghdtkt ma masę różnorakich pomysłów, i jeśli chodzi o poletko progmetalowe, to moim zdaniem o wiele ciekawsze i oryginalne bardziej to jest od  Dream Theater.  Odważnie lider szafuje melodyjnym death metalem, dobrym thrashem, klimaciarskim graniem, graniem akustycznym, czysto śpiewa ładnie, kolegom każe grać dokładnie tam gdzie trzeba. Nowy gitarzysta pasuje dobrze, a i dodaje coś nowego, takie bardziej klasyczne heavy granie. Nad warsztatem perkusisty się rozwodził nie będę, wystarczy, że bardzo solidny. Nie zachwyca mnie jakoś bardzo ta płyta. Ma momenty genialne i nudnawe mielizny, ale dominuje takie ogólnie mówiąc porządne granie. Po prostu kolejny album Opeth. Brakuje jednak jakiegoś wyraźnego "hiciora" (w wypadku tej muzyki to raczej o jakiś mocno przykuwający uwagę kawałek chodzi niż o przebój taki 3-minutowy), jakim był fantastyczny &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ghost Of Perdition&lt;/span&gt; z poprzedniego albumu. To źle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHIYSvCsouI/AAAAAAAAADY/1ydCj9Up57s/s1600-h/cassandras-dream.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHIYSvCsouI/AAAAAAAAADY/1ydCj9Up57s/s320/cassandras-dream.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220261628220318434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;film: Woody Allen &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sen Kasandry&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;czyli szumnego odchamiania się w OKF-ie, mam nadzieję, początek. Po raz kolejny odkrywam zupełną ignorancję w temacie kina (co koliduje, ale tylko troszeczkę, z próbą dostania się na filmoznawstwo) u mojej skromnej osoby. Bo ja to myślałem, że Woody Allen to komedie zasadniczo o seksie robi i tyle (ale na ten film nie poszedłem dlatego właśnie, lecz po prostu aby iść do klimatyzowanej sali na coś się odchamić, a że tylko ten był, no to obejrzałem). O, jakże się myliłem. Seksu to nie ma, a humor to jest, ale nie dominuje. Raczej takim leci, jak ja to na własne potrzeby nazywam, opowiadaniem historii (czy to jest gatunkowo film obyczajowy, czy melodramat, gówno mnie to interesuje, jak to raz pan pewien powiedział, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że zapałki po 20 gr są). Jest historia dwóch braci, co ich grają Colin Farrell (dobry!) i Ewan McGregor (on zawsze niezgorszy). Próbują cośtam w życiu udziałać - pierwszy robi warsztacie ale ma żyłkę do hazardu. Niestety, w dług popada. Drugi oszędza na własny biznes i pomaga ojcu w podupadającej restauracji. Niestety, zakochuje się i niestety, pomaga bratu. Nagle jakby z nieba spada wujek Howard. Milioner, ale żeby pomógł, trzeba wykonać przysługę. Dosyć dramatyczną - zabić księgowego. Wszystko w sumie się udaje, ale chłopaki przekraczają pewną granicę (i dla mnie o tym jest ten film, chociaż pobocznie jest parę spraw). Po McGregorze to spływa, i żyje on dalej. Ale Farrell ma lęki, paniki, i ogólnie ciężki klimat podłapuje, pije, prochy wrzuca, i grozi, że pójdzie na policję. Bardzo mnie się tu podoba pokazanie, jak gość, który jednak chce zejść z tej pojętej ogólnie "złej drogi" wygląda na zupełnego pomyleńca i wariata. Oczywiście tam się jeszcze trochę dzieje, trochę jest telenowelowo i obyczajowo, trochę napięcia, ale w sumie nie wiem czy jest to warte polecenia. Aczkolwiek wyznaję pogląd (i wydaje mi się, że sam kiedyś na to wpadłem), że lepiej coś obejrzeć, czegoś posłuchać, niż nie obejrzeć i nie posłuchać. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-2651181019654708227?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/2651181019654708227/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=2651181019654708227' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/2651181019654708227'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/2651181019654708227'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/07/cassandras-watershed-dream.html' title='cassandra&apos;s watershed dream'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_Wb2lNk9g8JI/SHIYKeM816I/AAAAAAAAADQ/oualYP7MHz8/s72-c/watershed.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-7856718825282076856</id><published>2008-06-30T14:47:00.003+02:00</published><updated>2008-06-30T15:20:16.038+02:00</updated><title type='text'>(nie tylko) espana campeon</title><content type='html'>no i Spanielsko w pięknym stylu ograło "geniusza" Ballacka i jego kolegów obdarzonych cudownymi fizjonomiami tudzież nazwiskami (świński sztygar rlz). kopacze z półwyspu iberyjskiego całe ojro zagrali w pięknym właśnie stylu. z tego co zakumałem, futbol to się teraz gra raczej w myśl taktyki wbić coś-zamurować się. jakąsik takową maszynową postać to przyjęło, taką maszynę właśnie nasi zachodni sąsiedzi stanowili. do takiej gry wymagana jest żelazna kondycja fizyczna (drużyny się męczyły - ruscy może mieli kaca, ale szkopsko to po prostu zmachani byli). a jak zagrali poddani Juana Carlosa? finezyjnie, technicznie, fantastycznie - i chodzi nie tylko o wygląd gry, lecz o fantazję, jaką chłopaki mają. niektóre ich podania były tak genialne, że mam wrażenie iż nie tylko 6, ale i 7 zmysł jakowyś posiadają. i 3 pary oczu. i telekinetyczną kontrolę nad futbolówką mają. bo jej posiadanie - jak już się zacznie, bo przecież pierwsze minuty finału to zakrawały w ich wydaniu na pewną obronę Częstochowy - to posiadają ją fenomenalnie. się cieszę, bo im się należało, i to od lat. z najlepszej strony pokazał się zawodnik Realu Madryt, niezmordowany i wszędobylski Sergio Ramos. Casillas w bramce to pewniak, najmniej wpuszczonych goli, co świadczy też o tym, że rodacy Cervantesa to nie jeno atak, ale i przyzwoita defensywa.&lt;br /&gt;a atak olbrzymi, książkę napisać by można. ostatnie półtorej meczu bez króla strzelców Davida Villi nie oznaczało wcale ofensywnej katastrofy, ba, różnica niewielka moim zdaniem. ale jaka ma być drużyna, w której każdy - nawet bramkarz za pomocą celnych wprowadzeń piłki w pole - ma dryk do konstruowania akcji. Sergio Ramos to przecież obrońca, a tyleż samo razy widać go pod bramką przeciwnika, co tą strzeżoną przez Casillasa. w sumie te meisterschafty bardzo udane, a że sędziowie rady nie dają, to standard, zresztą nigdy nie dawali, tylko nie było tego tak dokładnie widać w przekazie tv. szkoda tylko, że sobie w Madrycie nie jestem, bo tam impreza się pod fontanną Cibeles szykuje na pewno większa niż te w dzikim winie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ale nie tylko Torres, Villa, Casillas i ich &lt;span style="font-style: italic;"&gt;teammates&lt;/span&gt; się wykazali. wykazałem się też ja w maju roku bieżącego, i teraz mi ojczyzna krwią ojców skropiona daje świadectwo dojrzałości, które jest lepsze niż mnie się w najśmielszych marzeniach marzyło. z tego powodu niezwykle się cieszę ja, i wynikami się chwalił nie będę, jeno się na jakieś uczelnie porejestruję i daj Bóg zarekrutują mnie gdzieś. miło by było już to mieć z głowy i się czymś zająć. na ten przykład zaangażować się w sztukę jazdy pojazdem silnikowym do 3,5 tony. aha, no i Jesus Brothers zmianę nazwy szykuje, ale niestety okazało się że takie coś jak Jungle Brothers istnieje, więc roboczo będzie J-Brothers. a zatem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;serdecznie zapraszamy na koncert zespołu&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;J-Brothers&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;który odbędzie się&lt;br /&gt;5 lipca (sobota) w pubie Dzikie Wino (dawna Utopia)&lt;br /&gt;o godz. 20:00    wstęp wolny&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-7856718825282076856?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/7856718825282076856/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=7856718825282076856' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7856718825282076856'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7856718825282076856'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/06/nie-tylko-espana-campeon.html' title='(nie tylko) espana campeon'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-4346849704399901309</id><published>2008-06-23T13:59:00.003+02:00</published><updated>2008-06-23T15:49:46.863+02:00</updated><title type='text'>ogień z dupy!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SF-m_F4XePI/AAAAAAAAAC4/liWsdCPji0k/s1600-h/klaus.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SF-m_F4XePI/AAAAAAAAAC4/liWsdCPji0k/s200/klaus.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5215070496358889714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;a koncert Jamiroquai się okazał być Wiankami 2008, co oznaczało jako taki przegląd artystów wyrażających się za pomocą ogólnie pojętej muzyki elektronicznej raczej.&lt;br /&gt;a ja się na tym nie znam. i dość radykalnie to zamulające dla mnie było, do tego stopnia, że baunsować mi się nie chciało potem, tym bardziej, że skompilowało się to z winem co nie do końca dobrze weszło. aczkolwiek podobał mnie się występ wykonawcy o nazwie Loco Star, bo tam ładny głos pani wokalistka miała, i dźwięki trąbki niezgorsze, no i jako tako dawała radę Novika, ale tę panią już gdzieś wcześniej słyszałem.&lt;br /&gt;mam odczucie, że taka muzyka to bazuje na niekoniecznie skomplikowanym rytmie, wszystko siedzi na basie, żaden instrument tak naprawdę się nie wybija (dlatego ta trąbka taka orajt była dżezująca), a wokale mało zobowiązujące są. przez to muzyka owa jakaś taka mało przyciąga mą uwagę, niezbyt wyrazista jest. co innego Jamiroquai, tu prócz cudownego basu ładnie działają klawisze i gitary, a wokal jest istotny. ale to już chyba nie muzyka elektroniczna? wszystko to tworzy energetyczną maszynę generującą dźwięki porywające wszystkie tyłki prócz mojego w ruch (mój się ruszył nie wiedzieć czemu dopiero w drodze powrotnej w samochodzie przy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Voodoo People&lt;/span&gt; w leningradowskiej wersji, może dlatego, że Rosja wygrała, i w ogóle panslawizm). i koncert formacja dała zatem wielce żywiołowy i przebojowy. chociaż moje zarzuty są takie, że te kawałki często mocno podobne do siebie, a solówek instrumentalnych mało, choć kiedy już jakaś była, to dało się zauważyć, że dobra, i szkoda, że mało.&lt;br /&gt;zarzut mam również do konferansjerki chujowej, którą zapewnili dziennikarze co ich dane personalne przemilczę. zarzutu nie mam do pokazu pirotechnicznego, znaczy sztucznych ogni, bo nigdy takiego nie widziałem (ponoć to jakieś mistrzostwo świata wygrało) różnorodnego, długiego i dynamicznego. wszystko co urząd miasta Częstochowy na noc sylwestrową zapewnia teraz mi się kałem wydaje.&lt;br /&gt;dziękuję Binkowi, że nie przejeżdża na czerwonym świetle i nie wymyśla sposobów na zdobycie wody, dziękuję Kostniakowi, że nie robi śniadania i nie mówi co chwila "panie Jamiroquai idź pan w chuj", dziękuję Łysemu, że nie tłumaczy tekstów brytyjskich młodych zespołów rockowych ani nie kradnie krepelków z ikei (jakie oni tam mają paragony!), i dziękuję Ogrodzieńcowi, że nic tam nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;muzyka: Klaus Mitffoch &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Klaus Mitffoch&lt;/span&gt;. bo trzeba na czymś normalnym odreagować tę eskapadę. ale Loco Star sobie zaraz poszukam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-4346849704399901309?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/4346849704399901309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=4346849704399901309' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/4346849704399901309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/4346849704399901309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/06/ogie-z-dupy.html' title='ogień z dupy!'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SF-m_F4XePI/AAAAAAAAAC4/liWsdCPji0k/s72-c/klaus.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-1459216576536076455</id><published>2008-06-19T09:10:00.005+02:00</published><updated>2008-06-19T10:24:04.453+02:00</updated><title type='text'>o radiogłowach i dupogębach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SFoGuVe9z6I/AAAAAAAAACw/OW4Tl5Iwxck/s1600-h/radiohead.jpg"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 243px; height: 243px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SFoGuVe9z6I/AAAAAAAAACw/OW4Tl5Iwxck/s320/radiohead.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5213486911745544098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;muzyka: Radiohead &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Best Of&lt;/span&gt;. oczywiście, że regularne albumy są lepsze niż wszelkie grejtest hity. ale kto posiada całe dyskografie, żeby tak mówić? albo ktoś kto sra pieniędzmi, albo ktoś kto z miłością oszczędza na płyty, albo ktoś kto w minut parę posiądzie dyskografię drogą nielegalną. debestof jest więc dobrą, legalną drogą do poznania kapeli, co ją akurat w muzycznej edukacji nieco przeoczyłem. jest tak miło skonstruowany, że na pierwszym cd są hiciory, a na drugim - utwory warte uwagi. Radiohead nie wydaje mnie się zespołem aż tak nadzwyczajnie zajebistym, ale może dlatego, że po radiowej trójce czy dawnym radiu bis latała masa epigonów tejże kapeli (teraz wiem skąd zżynało Archive), i po prawdzie to takowe granie mnie denerwowało bardzo. po przesłuchu tej kompilacji już mnie nie wkurwia, bo kontakt mam, że tak powiem, z materią pierwotną. do moich faworytów należą kawałki &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Paranoid Android&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;My Iron Lung&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pyramid Song&lt;/span&gt;. Jedyny kawałek który wg mnie zupełnie nie daje rady to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Idioteque&lt;/span&gt;, bo to kilka elektronicznych trzasków sklejonych z wokalem Yorke'a, który tym razem na wyżyny się nie wznosi. jeśli chodzi o muzyczne hipnotyzowanie, to o wiele bardziej podchodzi mi kawałek &lt;span style="font-style: italic;"&gt;There There&lt;/span&gt;. Jest oczywiście &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Creep&lt;/span&gt;, ale to jeden z tzw. utworów wszech czasów moim prywatnym zdaniem. po co mi taki grejtest? żeby wiedzieć, ku któremu albumowi zwrócić się wpierw, i wiem, że będą to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Bends&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;OK Computer&lt;/span&gt;. (tak trochę bym pomoralizował o zakupywaniu oryginalnych albumów, bo trochę mnie tym Kazik zainfekował. kto kupuje płyty od złodzieja jest kutasem i niech spierdala. tylko że teraz już nikt nie kupuje, każdy sam jest złodziejem ściągając z neta. niestety pieniędzmi nie sramy, i to nasze niesranie równie niesrajacy artyści odbijają sobie w cenach biletów na koncert. gdyby kupić płytę  np. Hey za 30 zł i iść na koncert za 15 zł byłoby moim zdaniem fajniej niż zassać gratis a za koncert dawać 35 zł. zassać od razu całą dyskografię i grać znawcę muzyki zamiast kupić grejtesta i pozostać entuzjastą).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dupogęby znaczy politycy - bo chyba każdy widział Ryszarda Kalisza? nie więc w tematach aktualnych medialnie bym sobie poruszył kilka zagadnień&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. od kiedy pamiętam, mój dziadek zawsze o Wałęsie mówił per "Bolek". jak miałem może 8 lat, to się pytałem, dlaczego, a dziadek mówił, że dlatego, że pan prezydent pomagał służbom pewnym i taką miał ksywę. a ja mówiłem: dziadku przecież legenda, nagroda Nobla, wolna Polska, transformacja ustrojowa. (jak mi takie hasła po głowie chodziły w wieku 8 lat to nie dziw że teraz taki prospołeczny i ogólnie rozumiany jestem). dziadek miał to do siebie, że nie wyjaśniał za wiele. opowiadał np. jak to było w pierdlu w latach 50., ale że siedział za lanie po mordach aparatczyków, to się nie pochwalił, i dowiedziałem się dopiero po jego śmierci. i teraz dwwóch historyków odważnie mówi, że Bolek. moim zdaniem nie mają po co kłamać, przecież nie są politykami, i na prawdzie im zależy raczej. a politykom, zwłaszcza tym, którym też ipeen mógłby coś wykopać z przeszłości, zależy na podtrzymaniu legendy. "nie niszczmy legendy" "zamach na autorytet" takie to hasła przyświecają polskiej elicie. taki to autorytet, że ja pierdolę. elektryk chłopskiego pochodzenia, co za dobrze po polsku nie mówi, a znalazł się we właściwym miejscu we właściwym czasie (a może ktoś mu pomógł się znaleźć?) i miał farta. a taka Anna Walentynowicz czy Andrzej Gwiazda, gdzie są? Nobla nie dostali, więc chuj im w dupę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. a transformacja ustrojowa to jedna wielka gówniana fikcja. dogadali się Polak z Polakiem przy wódce pod stołem, potem nakradziono ile potrzeba (jakie tam przekręty szły to głowa mała! na ten przykład, facet dowodził firmą kasety wydającą, po transformacji sam sobie tę firmę sprzedał, a potem jeszcze całkowicie legalnie piracił w niej nagrania. brawo przedsiębiorczy Polaku!), a ludowi się powiedziało ("GW"), że to sukces jest historyczny a kto inaczej myśli, ten jaskiniowiec. za ten przekręt to chętnie był zatem maczugą wszystkim okrągłostołowcom przypierdolił, bo ich układ (jak wiadomo z harry'ego pottera, gdy się czegoś boimy, najlepiej to wyśmiać, i tak to zrobił układ, gdy bywał odkrywany: wyśmiał do granic absurdu samo pojęcie) cały czas na życie wpływa. nas wszystkich życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. gównianą fikcją jest też unia paneuropejska. drugi raz przepychają jakiś traktat, za pierwszym razem ten traktat olał kraj ponoć najbardziej do przodu pod względem obyczajowym na świecie, czyli Holandia, teraz ten sam rower tylko w innym opakowaniu olany został przez Irlandię. i podniosła się afera. że ich jest milion tylko, to chuj im w dupę, mówią Niemcy i Francja (a raczej tamtejsi politycy), wyizolujmy ich, albo niech ryże chuje głosują do skutku, bo musimy to przepchnąć. po kiego Anglicy parę dni później głosują nad czymś, co już upadło, nie mam pojęcia. taką to mamy unię - jak coś nie jest po myśli możnych świata tego (aktualnie siedzą w Babilonie, czy innym mieście na B), to jest bardzo źle i bójmy się. a my z naszym kompleksem narodowym, żebyśmy przypadkiem się zbytnio nie stawiali, traktat na szybko w parlamencie przepchnęliśmy, chociaż pis chuje nie chcieli tak od razu. niech mi choć jeden Polaczek powie, czego się pis czepiał? nikt nie powie, ale za to Tusek mówił, że nie można się czepiać, i trzeba przyjać.&lt;br /&gt;tymczasem pis się czepiał tego co każdy rozsądniejszy Irlander. że traktat ów się ze swoimi europejskimi buciorami perfidnie wpierdala w suwerenność państwa. i jakby miało być referendum, to nie tylko na zielonej wyspie, ale i nad Loarą i w Niderlandach cały ten szit by nie przeszedł, a być może i u nas też. dlatego to gówno głosuje się w parlamentach. a gówno to straszne, bo niezgodne z konstytucjami większości krajów członkowskich. w Polsce nie może być aktu nadrzędnego wobec Konstytucji - umowy międzynarodowe muszą być z nią zgodne, muszą być pod nią, i tego już na wosie w liceum uczą. jak sobie przyjmiemy taką umowę, ten traktat postokroć zasrany, to właśnie oddamy władzę w ręce unii (a żeby ten system zmienić, trza by było zmienić konstytucję. tusk jej nie tknie bo raz że nie ma większości, a dwa, że musiałby tam ograniczać rolę prezydenta, którym sam zaraz będzie chciał być, i bardzo mnie tym słoneczny doni wkurwia, wkurwia jak mało co w tej całej polityce ów leniuch niecny).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. a czym jest unia? jak się o tym mówi, to brzmi, że to jest jakaś arcydobra dla nas instytucja, która wie lepiej, chce dla nas lepiej, i zawsze ma rację. tymczasem nie jest to instytucja bezosobowa, to jest masa żądnych władzy skurwysynów. i nie chodzi im o nasze dobro niestety, tylko przede wszystkim o dobro tych dużych i bogatych. naszym kosztem. po prawdzie to rządzą Niemcy i Francja, a raczej, powtarzam, tamtejsi możni. oczywiście miło, że dają jakąś kasę, ale to nie powinno być tak, że my wam dopłaty do mleka, a za to wy nam małżeństwa homoseksualne. wypadało by się zorientować, kto tam jest macherem w tej unii, kto nas próbuję w dupę wyjebać, a najbardziej by się wypadało pozbyć naszego kompleksiku. bo widziałem paru Niemczurów w życiu i prawdę mówiąc nawet w Polsce takich wieśniaków trudno dojrzeć. a Francuzi też się - w sensie ludu oczywiście - stawiają obcym co im ingerują: czy to unia, czy emigranci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;strasznie męczy takie pisanie o polityce, chyba bym nie mógł tego robić zawodowo, hehe. bo w tym temacie jest zasada, że trzeba wybadać trochę, o czym się pisze. i co się robi. np. głosujesz na kogoś w wyborach, sprawdź co ów zybcyk poczyniał wcześniej, a lej na to, co ci obiecuje. bo jedyną obietnicą wyborczą, jaka w ciągu ostatnich 19 lat weszła w życie, to było utworzenie CBA. a wszystko inne chuj.&lt;br /&gt;i tym pozytywnym akcentem zakończę wypociny w tematach aktualnych i udam się na próbę Jesus Brothers. a w piątek gówniarze mają zakończenie, kolega ma urodziny, a w sobotę w Krakowie Dżamirokuai. przewiduje się udany weekend (nie ouikend).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-1459216576536076455?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/1459216576536076455/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=1459216576536076455' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1459216576536076455'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1459216576536076455'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/06/o-radiogowach-i-dupogbach.html' title='o radiogłowach i dupogębach'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SFoGuVe9z6I/AAAAAAAAACw/OW4Tl5Iwxck/s72-c/radiohead.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-8517122099342690933</id><published>2008-06-15T21:45:00.004+02:00</published><updated>2008-06-15T22:46:08.784+02:00</updated><title type='text'>cztery, pięć, sześć! badminton!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SFV6gVynKMI/AAAAAAAAACo/c0ZQgBZ37cg/s1600-h/wfe.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 238px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SFV6gVynKMI/AAAAAAAAACo/c0ZQgBZ37cg/s320/wfe.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5212206839775045826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;muzyka: Waglewski Fisz Emade &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Męska muzyka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;lektura: program 5. nocy kulturalnej&lt;br /&gt;film: nieobejrzane dwa Chapliny w okf-ie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czyli się noc odbyła kulturalna. kulturalna jak cholera. jedyną rozsądną propozycją był koncert waglewskich. bo jest to sprawa na ścisłym topie muzycznym w tym kraju. no i stoimy sobie, Pablo, Karol i ja, w bramie koło carpe diem. i pijemy niedobre bardzo piwo, i przepychamy się pod scenę, a tam pod sceną liczna reprezentacja szkoły ledwo co ukończonej. wchodzą panowie waglewscy, z pomocą dodatkowego basisty (jak widać nie tylko ja ale również ef i es zet ma nie do końca podzielną uwagę), instrumentów wyciskanych oraz harmonijki doustnej. grają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jak rozciągnąć materiał z niespełna godzinnej płyty na ponadpółtorejgodzinny (chyba nie ma takiego słowa) koncert? dodać solówki. masę solówek. nie tylko na gitarze, ale na doorsowatych klawiszach, a i na niezgorszej harmonijce ustnej również. na gitarze wiadomo kto, za ascetycznym zestawem perkusyjnym pan emade (się spocił), ze swojego seciku wyciskał ile się dało, warto zauważyć, że w każdej piosence inny jest rytm bębnów. fisz oczywiście bogiem basu nie jest, ale postać to niezwykle charyzmatyczna, szczególnie pod krawatem (emade zaś białą muchę miał, nie wiedzieć czemu bardzo Karola te elementy garderoby ruszały owego wieczora).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;publiczność nie zawiodła. teksty głośno śpiewane względnie krzyczane, w takich &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Chromolę&lt;/span&gt; to pan wojciech częstochowianom i częstochowiankom sporo miejsca zostawił do popisów wokalnych.&lt;br /&gt;reakcje żywiołowe. czasem aż nazbyt. bo o ile "pogo" przy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sporcie&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Badmintonie&lt;/span&gt; (2 razy, w tym na końcowy bis) za dopuszczalne bym uznał, o tyle przy kawałku tytułowym - w średnim przecież tylko tempie - raczej przeszkadzało w odbiorze. przeszkadzała też organizacja. nagłośnienie - delikatnie mówiąc - zawodziło, zawodziła też karpiowa ochronażeria. panowie, nie wystarczy postawić płotka z ogródka piwnego i odwrócić się dupą. tam ludzie byli. i kobiety. chociaż tym drugim to się zło należy, bo zawodzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;miło się patrzy na te kilka gitar pana wojciecha, na zabawną czapkę fisza, miło się łamańców emade słucha, miło nawet tej tragicznie nagłośnionej harmonijki obsługiwanej przez dość chyba zestresowanego młodego człowieka. ale noc kulturalna raczej zawodzi. rockoteka w dzikim winie okazuje się być popijawą gości w wieku mojego starego, którzy nie dorośli i w skórzanych kurtkach walą browar przy beastie boys. młodzież nieco podpita chodzi, służby porządkowe nie chodzą w ogóle (nie licząc Pabla, pracownika komendy), a to dziwne, bo jakoś ostatnio w ilościach masowych je widuję na ulicach. wszystko co w miarę ciekawe, działo się równo z waglami. lądujemy w traumie, gdzie jakieś przyzwoite brzmienia wreszcie, i piwo też przyzwoite choć nieprzyzwoicie drogie. kultura. a na koniec do karpia, gdzie już jest koniec i nie ma już nic. niezwykle nieudana ta noc jeśli chodzi o realizację zamysłu, bardzo jednak udany koncert. miliard razy lepszy niż płyta (która i tak jedną z lepszych w tym roku jest).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-8517122099342690933?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/8517122099342690933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=8517122099342690933' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/8517122099342690933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/8517122099342690933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/06/cztery-pi-sze-badminton.html' title='cztery, pięć, sześć! badminton!'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SFV6gVynKMI/AAAAAAAAACo/c0ZQgBZ37cg/s72-c/wfe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-2162317813779268121</id><published>2008-06-13T01:34:00.002+02:00</published><updated>2008-06-13T01:41:43.368+02:00</updated><title type='text'>tytułowy</title><content type='html'>to było do przewidzenia. od początku było wiadomo, że pozbierają się czynniki utrudniające mi prowadzenie tego gówna (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;this shit&lt;/span&gt; - za dużo soprano zdecydowanie). nie żebym przestał książki czytać czy muzyki słuchać. ale, jak zauważyć można, codzienne dodawanie dość szybko się posypało.&lt;br /&gt;no i dobrze. po co to komu. tym bardziej że całkowitego końca nie oznacza. i będzie, kurwa, esej o emo. i wszystko będzie. i nie będzie niczego. a teraz jest akcja bardzo samobójcza. Tom Waits się szanuje, i zdarzyło mu się w życiu oskubać różne arcykorporacje międzynarodowe tylko za to, że użyły piosenki podobnej do jego w reklamie. i słusznie. tylko żeby mnie nie dojechał. że ja tu zamieszczam i korzystam. bo właśnie zamieszczam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="349"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/qVaEPx_VyXs&amp;hl=en&amp;rel=0&amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/qVaEPx_VyXs&amp;hl=en&amp;rel=0&amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="349"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-2162317813779268121?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/2162317813779268121/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=2162317813779268121' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/2162317813779268121'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/2162317813779268121'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/06/tytuowy.html' title='tytułowy'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-8502552117008131110</id><published>2008-06-11T02:13:00.005+02:00</published><updated>2008-06-13T01:15:44.847+02:00</updated><title type='text'>mpk blues</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;wrzucam chleb i standardowe pięć bułek do&lt;br /&gt;przezroczystego woreczka z uchwytami na rękę&lt;br /&gt;teraz idę przez miasto i będę irytował&lt;br /&gt;rumunów próbujących mi sprzedać patelnię&lt;br /&gt;żebrzących na rogach ulic polaków&lt;br /&gt;i nie zdążę znów na autobus i będę irytował&lt;br /&gt;się że nie zdążyłem. a to dopiero&lt;br /&gt;początek jeszcze nic się między nami nie&lt;br /&gt;rozwinęło moje drogie miasto&lt;br /&gt;który to już raz ty będziesz mnie atakować&lt;br /&gt;odorem starców w autobusach rzężeniem&lt;br /&gt;kobiet w nieokreślonym wieku z wiecznym&lt;br /&gt;klimakterium albo czymś gorszym o ile&lt;br /&gt;jest coś gorszego w tobie od tych kobiet&lt;br /&gt;samych w sobie ty nieustannie drwić&lt;br /&gt;ze mnie będziesz ustami łysych długowłosych&lt;br /&gt;zielonych niebieskich biało-czerwonych czerwonych&lt;br /&gt;czarnych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mogę w ciebie rzucić jedynie tym co zostało mi&lt;br /&gt;z papierosa mogę w ciebie strzepnąć popiół mogę&lt;br /&gt;splunąć na twój chodnik mogę wykonać bardzo&lt;br /&gt;wiele bardzo nieistotnych czynności i cokolwiek&lt;br /&gt;uczynię jednemu z braci twoich najmniejszych&lt;br /&gt;ty i tak wywiedziesz mnie na pokuszenie do piwnic&lt;br /&gt;czeluści sklepów kafejek internetowych restauracji&lt;br /&gt;barów kościołów tysięcy cudzych mieszkań&lt;br /&gt;a w takim barze to siedzi setka ludzi i każdy z nich&lt;br /&gt;ma tysiąc ciekawszych od mojej historii&lt;br /&gt;więc ja poproszę to i tamto i już zaraz idę przepraszam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i wtaczam się do oczywiście autobusu albowiem&lt;br /&gt;w życiu pewne są śmierć podatki i obskurne autobusy&lt;br /&gt;w domach monitory też są pewne i tak śmiertelnie&lt;br /&gt;pewien jestem że dziś znów niestety uda mi się dotrzeć&lt;br /&gt;bezpiecznie uśmiecham się do plam na szybach do&lt;br /&gt;wyłączonych już telewizorów w twoich mieszkaniach&lt;br /&gt;ćwierci miliona numerów telefonów komórkowych bezimiennych&lt;br /&gt;świadków przeskoku z jednego totalitaryzmu w drugi&lt;br /&gt;ty się nie boisz systemów ty systemem jesteś ulic&lt;br /&gt;budynków kanalizacji rysztoków intelektu elektrociepłowni&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i to jest szał światło barwy jedzenie ubrania przedmioty&lt;br /&gt;bardzo przystępnie wycenione wszystko do nabycia&lt;br /&gt;i to pędzi coraz szybciej to pędzi wciąga&lt;br /&gt;wir i jest gorąco duszno i mimo że tak jasno świeci&lt;br /&gt;słońce to z dnia na dzień ciemniejsze jesteś miasto&lt;br /&gt;i to ja mówię do ciebie nie jakaś marysia peszek&lt;br /&gt;mój ojciec nie jest aktorem ja jestem własnym ojcem&lt;br /&gt;własną matką własnym bratem własnym stalinem własną&lt;br /&gt;kobietą ja jestem własnym miastem nawet i to jest&lt;br /&gt;moja prywatna wielkomiejska orgia wino kobiety śpiew&lt;br /&gt;chóralny mój solowy wymioty ból głowy standardowy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rano oglądam i kataloguję plamy na ubraniu&lt;br /&gt;po rzeczach droższych i tańszych&lt;br /&gt;do tych drugich zaliczam krew i pot&lt;br /&gt;a oko mówi że nic nie było nic się nie zmieniło&lt;br /&gt;a nos mówi że nic się nie zmieniło&lt;br /&gt;a ręka mówi że nic się nie zmieniło&lt;br /&gt;a w uchu brzęczy ta sama od wieków historia&lt;br /&gt;że był człowiek który zgłosił się do bunkra za brata&lt;br /&gt;drżą ręce nacisk na kark determinuje&lt;br /&gt;nieśmiałość spojrzenia w sufit z klęczek&lt;br /&gt;oko znów widzi siebie&lt;br /&gt;język mówi wprost,  że o kurwa.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-8502552117008131110?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/8502552117008131110/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=8502552117008131110' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/8502552117008131110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/8502552117008131110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/06/mpk-blues.html' title='mpk blues'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-2380102211365448922</id><published>2008-06-07T22:56:00.003+02:00</published><updated>2008-06-07T23:08:42.049+02:00</updated><title type='text'>bij szkopa!</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Futbol to taka gra, w której 22 facetów lata za piłką przez 90 minut, a na końcu zawsze i tak wygrywają Niemcy.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Gary Lineker&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Słychać krok, miarowy krok,&lt;br /&gt;Szkopy w bok, bo grupy szturmowe idą ławą.&lt;br /&gt;Tu zęby mamy wilcze, a czapki na bakier,&lt;br /&gt;Tu się Prusakom siada na karku okrakiem.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Lao Che / Z. Jasiński "Rudy"&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;My, wszyscy pasjonaci futbolu ślęczący na stadionach i przed telewizorami, jesteśmy odpowiednikami erotomanów odwiedzających kina porno. Podglądamy innych, sami tego nie robiąc.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Umberto Eco&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-2380102211365448922?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/2380102211365448922/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=2380102211365448922' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/2380102211365448922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/2380102211365448922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/06/bij-szkopa.html' title='bij szkopa!'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-2832412439715688364</id><published>2008-06-06T23:19:00.002+02:00</published><updated>2008-06-06T23:39:45.499+02:00</updated><title type='text'>Dzikie Wino</title><content type='html'>wróciłem właśnie z koncertu zespołu Mea Turpia.&lt;br /&gt;miał on miejsce w lokalu Dzikie Wino - kiedyś była tam Utopia, potem chyba jakaś pizzeria o francuskiej nazwie. lokal Utopii nie przypomina raczej, ledwo się zorientowałem, że to to samo miejsce. nawet przez inne drzwi się wchodzi. teraz jest tak jakoś minimalistycznie, nowocześnie, ale porządnie, a w Utopii był syf, burdel, ale bywał i klimat (choć kibel bez zmian syfiasty).&lt;br /&gt;na wejściu okazuje się, że pracę tego dnia podjęły dwie dziewczyny z liceum dawnego mojego kochanego. od razu przytulniej i od razu obietnica, że się jeszcze przyjdzie. a no i jeszcze przypadkiem Kostniaka spotkać, czy może być większe szczęście? może, bo jeszcze Binek i Boro się pojawiają!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ale na scenę powoli wchodzi Mea Turpia. sound, no cóż, delikatnie mówiąc - undergroundowej jakości. śpiewający gitarzysta oraz basista wyglądają linkinparkowo nieco. za bębnami Saper - może i wielu ma obiekcje do tego człowieka, ale co jak co - młócenie mu wychodzi należycie. aż nadto, i właśnie dlatego odstawał trochę od "alternatywnego" grania zespołu. powinien się raczej jakiegoś nu metalu albo grindcore'a chwycić, a nie okołonirvanowego grania. nirvanowość zespołu jednak aż tak nie raziła, mogło się podobać, mogło się nie podobać. nieco monotonnie, ale warsztatowo jak najbardziej ok, może drobne braki wokalne. myślałem, że będzie gorzej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kiedy do lokalu wchodzą kumple rodzonego starszego brata w liczbie około 20, należy się znosić, toteż się zniosłem. w stanie nie wskazującym na spożycie. i słusznie, ileż razy w ciągu tygodnia można się w ten stan wprowadzać. wina nie było (oprócz tego w nazwie lokalu), ale za to było wczoraj w takim nadmiarze, że do dziś zaliczyć można, więc punkt piątek: wino odhaczyć można.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jutro kobiety. ciekawe czy zostaną odhaczone z tak miłym zaskoczeniem jak dzisiejszy koncert. o ile w ogóle zostaną odhaczone. bardzo życiowe te teksty się robią, dlatego na przyszły tydzień zapowiadam odkładany od pewnego czasu arcynaukowy esej o emo. ponieważ do tego potrzebna jest pewna lektura, a ona gruba jest potwornie. dobrze, że kobiety nie takie grube.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;tylko brzydka kobieta&lt;br /&gt;potrafi kochać naprawdę&lt;br /&gt;nigdy tego nie sprawdzałem&lt;br /&gt;ale może kiedyś sprawdzę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tylko brzydka kobieta&lt;br /&gt;potrafi obdarzyć miłością&lt;br /&gt;na pewno kiedyś to sprawdzę&lt;br /&gt;sprawdzę, sprawdzę z pewnością&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tylko brzydka kobieta&lt;br /&gt;na pewno kiedyś to zrobię&lt;br /&gt;chociaż mogę nie dać rady&lt;br /&gt;przecież nie ma brzydkich kobiet&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-2832412439715688364?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/2832412439715688364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=2832412439715688364' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/2832412439715688364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/2832412439715688364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/06/dzikie-wino.html' title='Dzikie Wino'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-319169246879188489</id><published>2008-06-05T12:49:00.004+02:00</published><updated>2008-06-05T13:27:44.078+02:00</updated><title type='text'>Bractwo Jezusowe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEfNlrzjKSI/AAAAAAAAACg/aTvafmuw4dM/s1600-h/oo.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEfNlrzjKSI/AAAAAAAAACg/aTvafmuw4dM/s320/oo.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5208357541375060258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEfKIbzjKQI/AAAAAAAAACQ/eA8z40FHe5U/s1600-h/IMG_0339.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEfKIbzjKQI/AAAAAAAAACQ/eA8z40FHe5U/s320/IMG_0339.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5208353740329003266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;a dziś nie będzie lektur, muzyk, filmuff i innych pierdół (cudowny rzeczownik, szczególnie w tym przypadku: o kim? o czym? o pierdole!).&lt;br /&gt;będzie o nadspodziewanie udanej reaktywacji zespołu Jesus Brothers.&lt;br /&gt;dzięki łaskawości Kaczego mamy możliwość odbywania prób właściwie kiedy tylko nam się spodoba. jakimś cudem zaczęliśmy się zgrywać (chociaż Kamel jeszcze czasem przysypia), może duża zasługa w tym bliskości sklepu sieci zielony groszek, gdzie zielone lechy i zielone camele na półkach codziennie czekają. jak taka próba może być nieudana?&lt;br /&gt;doszliśmy do etapu, w którym całkiem przyzwoitą liczbę utworów gramy praktycznie od ręki (a nie z dupy), a nie tylko - jak to wcześniej miało miejsce - że tylko jedna piosenka anal sex pistols nam wychodziła od razu. dostrzegam powoli też znamiona własnego stylu naszej wspaniałej kapeli.&lt;br /&gt;jak nas samych słucham, to bazuje to poniekąd w dobrym rakenrolu, ale nieobce nam są takie rzeczy jak sepultura, tool czy knż, ogólnie metalowość mamy opanowaną. ale z drugiej strony ja grać umiem jedynie nieco bluesujące solówki, ewentualnie jazzowo-psychodelicznie-dadaistyczne, co razem z ciężko sajkodelicznymi odjazdami daje oryginalną moim skromnym zdaniem mieszankę.  jakby to powiedział dawny kolega - progres. Jakuba oczywiście należy pochwalić z tego miejsca, bo fajnie jednak (albowiem nie zawsze bywało tak fajnie), że chce mu się to ciągnąć, że zapał ma, a i na gitarze niezgorzej daje radę, no i wokalnie się wyrabia. basisty jak dotąd nie ma, składzik się więc przedstawia bez zmian, Jakub, Kamel, Tomasz. i usiłujemy dalej robić muzykę.&lt;br /&gt;się podobać nie musi. ale nie może się nie podobać! dość tego targowiska skromności.&lt;br /&gt;przydałby się jakiś basista. a z braku laku zamieszczam linkownię, skąd powędrować można na profil Kuby na jołtubie, i podziwiać.&lt;br /&gt;przydałoby się, jak już ten jakiś basista będzie, koncert zagrać. bośmy dawno dawno nie grali.&lt;br /&gt;a to źle. a dobrze ma być. i będzie jednak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(chciałbym podziękować Szymciowi za koszulkę - ledwo krótkie 6 miesięcy mu zajęło jej zrobienie! - i obiecać, że postaram się przybyć w piątek po winie do Wina. ale po co mam to tu pisać mu skoro on tego nie czyta, poza tym to perkusista, więc nie wiem czy w ogóle czyta)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-319169246879188489?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/319169246879188489/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=319169246879188489' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/319169246879188489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/319169246879188489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/06/bractwo-jezusowe.html' title='Bractwo Jezusowe'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEfNlrzjKSI/AAAAAAAAACg/aTvafmuw4dM/s72-c/oo.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-5045580303995491797</id><published>2008-06-03T23:45:00.007+02:00</published><updated>2008-06-04T00:21:00.412+02:00</updated><title type='text'>horror</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEW8RLzjKPI/AAAAAAAAACI/v4uZVFdWAgo/s1600-h/them.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEW8RLzjKPI/AAAAAAAAACI/v4uZVFdWAgo/s200/them.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207775547536648434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ horror czasem też dobry jest. Wynika to trochę z lektury&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEW8CrzjKNI/AAAAAAAAAB4/hU-ObWo21wI/s1600-h/oni.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEW8CrzjKNI/AAAAAAAAAB4/hU-ObWo21wI/s200/oni.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207775298428545234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;lektura: Jerzy Pilch &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pod Mocnym Aniołem&lt;/span&gt; Jest to zbieranina felietonów owego "pisacza" z pewnego przeciągu czasu. Osobiście trochę przereklamowany mi się wydaje. Jakiś boski nie jest. Ale solidny rzemieślnik.&lt;br /&gt;W jednym z felietonów pisze, jak to spotkał kobietę, co same arcydzieła czytała. Zaczyna więc rozwodzić się nad jej błędem, że to nie tak, że czasem jakiś kryminał trzeba przeczytać. No to ja dodam, że horror też warto czasem obejrzeć, a nie jakieś wielkie kino wciąż (nie wiem do kogo to wezwanie bo ja sam nawet wielkiego kina zazwyczaj nie oglądam. ale czy to istotne? apel właśnie oglądaczy filmów ze Stevenem Seagalem usprawiedliwia).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;muzyka: King Diamond &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Them"&lt;/span&gt;. Bo dobrze horror obejrzeć, a co dopiero horroru posłuchać. King Diamond mistrzem w tym horrorowaniu jest, i mimo pewnego metalowego kiczu - a co to za horror bez kiczu! - arcydziełka gatunku tworzy. concept albumy oczywiście (tu historyjka o nawiedzonym domu, w którym tytułowi Oni piją herbatkę z babcią narratora, no, a potem się dzieje), i moim zdaniem normalny scenariusz by na nich szło oprzeć. na żywo King ponoć niezły szoł robi, i mam nadzieję, że dane mi będzie kiedyś ów zobaczyć. muzycznie półka niezgorsza, bo czym Pilch dla polskiej literatury, tym Andy LaRocque - gitarzysta Diamonda i paru innych projektów - dla metalowego grania (no może trochę przesadziłem z tym porównaniem). Płyta z 1988 roku, dla metalowej muzyki dobrego chyba, bo i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;And Justice For All &lt;/span&gt;Metalliki wyszło wtedy, i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Siódmy syn&lt;/span&gt; Iron Maiden.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;film: a 10 lat potem Robert Rodriguez wypuścił film &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Faculty&lt;/span&gt;, co z angielska bardziej "wydział" czy "katedrę" oznacza, przetłumaczono jako onych na polski, a o onych to przecież King Diamond śpiewa swoim tysiącem głosów (zdolności nie można odmówić mu). Może więc raczej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ciało pedagogiczne&lt;/span&gt;? Śmiesznie brzmi, ale film też śmieszny, bo to raczej pastisz, parodia, takich horrorów niższej klasy - to co rozwinięte potem przez Roberta w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Planet Terror&lt;/span&gt; zostało. Tylko że bez świadomości, że to Rodriguez, i że film z końca XX wieku, to momentami trudno wyczuć ten żart. Ale może i to było zamierzone? Kosmici infekują nauczycieli pluskwami i opanowywowywują liceum - takie stereotypowe amerykańskie, ze stereotypową amerykańską młodzieżą. Do walki staje grupka takich ałtsajderów szkolnych. Młody tu jest bardzo Frodo Baggins (ten aktor to ma przesrane, całe życie już tym Bagginsem będzie, Baggins w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hooligans&lt;/span&gt;, Baggins w jakimś filmie o końcu świata) hirołsem jest, a Salma Hayek epizodycznie. Ja bym te proporcje odwrócił.&lt;br /&gt;Wino: w piątek.&lt;br /&gt;Kobiety: w sobotę.&lt;br /&gt;Śpiew: w niedzielę, w kościele.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-5045580303995491797?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/5045580303995491797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=5045580303995491797' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/5045580303995491797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/5045580303995491797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/06/horror.html' title='horror'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEW8RLzjKPI/AAAAAAAAACI/v4uZVFdWAgo/s72-c/them.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-7712839405252249421</id><published>2008-06-02T12:47:00.005+02:00</published><updated>2008-06-02T13:38:54.636+02:00</updated><title type='text'>między słowami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEPQGLzjKMI/AAAAAAAAABw/SV75_SPrrS4/s1600-h/soulfly.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEPQGLzjKMI/AAAAAAAAABw/SV75_SPrrS4/s200/soulfly.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207234398837221570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;film: Sofia Coppola &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Między słowami&lt;/span&gt;. niby znane, uznane, docenione,&lt;br /&gt;a i ja ostatnio obejrzałem, i mnie się podobało. bo fantastyczny jest Bill Murray, bo Scarlett Johansson ostatnio nagrała płytę z (pozor, pozor!) piosenkami Toma Waitsa. bo historia jest spokojna, zabawna, choć momentami smutna, nie kończy się wcale masakrycznym happy endem, przyjemnie się to ogląda.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEPP_LzjKLI/AAAAAAAAABo/0GXOfQn8-ok/s1600-h/lost+in+translation.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEPP_LzjKLI/AAAAAAAAABo/0GXOfQn8-ok/s200/lost+in+translation.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207234278578137266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jeszcze parę lat temu bym pewnie na tym usypiał, a obecnie mimo późnej pory oglądania wciągnęło mnie trochę, i wywołało uśmiech na mordzie mej ponurej z reguły. Bo teraz jestem starszy i poważniejszy. I lektury mam trochę mądrzejsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;lektura: Kurt Vonnegut &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kocia kołyska&lt;/span&gt;. Na prezentacji maturalnej przeszło jako przykład antyutopii, co dowodem na pewną ignorancję polonistów - to ich się powinno odpytać z literatury podmiotu! W jednym zdaniu jest to koniec świata, ale wesoło i wygodnie do czytania. Krótkie rozdziały (127 jest ich na 186 stron) sprawiają wrażenie, jakby miało się do czynienia z komiksem. Kolorowy koniec świata (oczywiście nie tylko). Mroczna natomiast jest muzyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;muzyka: Soulfly &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dark Ages&lt;/span&gt;. Dlaczego? Bo, jak rzekł Max Cavalera: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ludzie potrzebują metalu&lt;/span&gt;. Chyba nawet nie miał na myśli chirurgii ani wpieprzania szpinaku (żelazo?). A na tym albumie wrócił do solidnego thrashowania, choć daje momenty na swój sposób lirycznego wytchnienia.&lt;br /&gt;Coby całość dzisiejszych wypocin się zgrała, tłumaczenia tekstu jednego z utworów dokonam - na modłę polskich tłumaczeń filmów akcji. Bo portugalski znam oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Molotov / Butelki z benzyną&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porra, caralho / Jasna cholera, niech to szlag&lt;br /&gt;Porra, caralho&lt;br /&gt;Porra, caralho&lt;br /&gt;No fio da navalha / Na ostrzu noża&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Com toda a raiva / Z całym swoim gniewem&lt;br /&gt;Com toda a raiva&lt;br /&gt;No fio da navalha / Na ostrzu noża&lt;br /&gt;No fio da navalha&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Life is a journey, not a mystery / Życie to ciężki kawałek chleba,&lt;br /&gt;                                                                            nie filozofuj, bo nie potrzeba&lt;br /&gt;Open your eyes, live what you see / Rozchyl powieki, żyj co ty widzisz&lt;br /&gt;Life is a journey, beautiful and free / Życie to podróż, fajna dupa i wolna&lt;br /&gt;Life is a wonder, beautiful and free / Życie to niewidomy czarnoskóry geniusz popu&lt;br /&gt;                                                                                  fajna dupa i wolna zawsze zbija mnie z tropu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-7712839405252249421?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/7712839405252249421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=7712839405252249421' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7712839405252249421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/7712839405252249421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/06/midzy-sowami.html' title='między słowami'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEPQGLzjKMI/AAAAAAAAABw/SV75_SPrrS4/s72-c/soulfly.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-1615593715570912000</id><published>2008-06-01T22:09:00.009+02:00</published><updated>2008-06-02T18:25:42.850+02:00</updated><title type='text'>krutkie kazanie na temat jazdy na maxa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEMEHLzjKJI/AAAAAAAAABQ/7CkwHakZYAs/s1600-h/kazik2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEMEHLzjKJI/AAAAAAAAABQ/7CkwHakZYAs/s200/kazik2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207010115645024402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEMD-rzjKII/AAAAAAAAABI/r9Pr6hMunsU/s1600-h/kazik1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 197px; height: 189px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEMD-rzjKII/AAAAAAAAABI/r9Pr6hMunsU/s200/kazik1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207009969616136322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;lektura: Kazik Staszewski &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Niepiosenki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;muzyka: Kazik Staszewski &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Piosenki Toma Waitsa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Zadziało się trochę ostatnio z Kazimierzem. Ledwo co zaczął pisać felietony do wp.pl, a już przestał. Ale słowa pisanego nie skąpi, bo skompilował wszelkie takie krótkie formy stworzone w przeciągu lat dla różnych periodyków i w księdze, całkiem sporej, wydał. I słusznie, bo pokolenie za pokoleniem fanów dorasta, a nie każdy posiada archiwalno-antyczne numery "Tylko Rocka", a już na pewno nie "Gazety Telewizyjnej". Światopogląd Kazika znać warto, bo niby taki radykalno-bezkompromisowy, ale z drugiej strony zdroworozsądkowy jest. I wiele jego założeń do swojego włączyć można. Z niektórych felietonów wiele o komunie się dowiedzieć można, a jako że Grzegorz Napieralski został &lt;span style="font-style: italic;"&gt;capo&lt;/span&gt; SLD dziś, dobrym jest to tłem, gdyż pan ów mówi, że peerel była cool. I tu - z pozdrowieniami dla Kostniaka, co w polską lewicę na swój sposób wierzy - cytat zapodam, z nadzieją że mnie wydawca nie dojedzie i płacić mi nie karze za to. Bo z Kaźmirzem to chyba by się człowiek dogadał, ale z wydawcami nigdy nic nie wiadomo.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(...) za dworcem przez okno zobaczyłem jakąś brudną fabrykę z równie brudnym czerwonym transparentem w okolicy dachu. Biały napis (raczej szary z brudu) (...) głosił: MARKIZM I LENIZM &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;główną siłą czegośtam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Chodziło z pewnością o leninizm, czyli patent z cyklu: wypociny zboczonego mordercy, któremu akurat udało się wykosić konkuretnów i zawładnąć rasą (rasa w sensie: ludzie), czynimy nauką. (...) Transparent ten mówił więcej o rzeczywistości polskiej komuny niż cała twórczość filmowa, literacka, teatralna, i jakiej się chce jeszcze, razem wzięte. LENIZM był treścią bytu (...) treścią bytu jest przetrwanie najmniejszym kosztem sił.  I to zostało bardzo wielu z nas. (...) I nigdy tym komuchom jebanym nie zapomnę tej destrukcji umysłów naszych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;To tylko próbeczka z ponad 650 stron. I do czego jak czego, ale tej lektury zachęcam. Ot, 1 felietonik dziennie. A mądrość i wiedza na lata.&lt;br /&gt;A skąd w ogóle tak mi na Kazika weszło? Bo w Łodzi zasłabł niedawno na koncercie, ciśnienie miał za wysokie. Od razu jazda na Kazimierza, że napierdolon, ale osobiście byłem na koncercie katowickim przesławnym, gdzie najebany w trzy dupy Kazik "Lewe lewe loff" 6 razy zaczynał. Cały koncert przetrwał, i powiem więcej, miało to swój klimat. A Kazik ma taką ilość godzin zagranych koncertów, że na niejedno życie by starczyło. Nie dziwota, że kiedyś wcięty wyskoczył, szczególnie na koniec trasy.&lt;br /&gt;Bo Kult 2 trasy w zasadzie robi: juwenaliową (i, jak z ostaniego krakowskiego występu wnioskuję, na tej daje z siebie wszystko, ba, głos już bidulek tracił) i pomarańczową tak koło października listopada. rok w rok. prócz tego pan Staszewski ma: Buldoga, El Dupę, albumów solowych tworzenie, współpraca tu i tam. A na zdrowie jego trza liczyć, bo w ostatnich dniach radosna nowina nadeszła, że w 2009 koncerty reaktywowanego KNŻ będą. Więc miast pomstować na Kazika-pijaka (który nie istnieje) lepiej hołdować Kazikowi-artyście wszechstronnemu. Punk rock, hiphop, metal, przeboje, psychodeliczne odjazdy, zaangażowane teksty, poezja śpiewana - wkład Kazika w Polską muzykę jest nieoceniony. A jak to kiedyś Rafał Ziemkiewicz o nim powiedział - jest to "pierwszy artysta, który pokazał, że Polacy są wkurwieni". I pokazuje dalej, np. z lekka skandalizującym tekstem że wkurwia go, iż dozorca jego kraju jest ignorantem. Kim jest dozorca do tej pory nie wiadomo, ale ja bym premiera obstawiał. Kazik pewien PR przełamał, mówiący, że na Słonecznego Donalda się wkurwić nie można. PR to niby z angielska &lt;span style="font-style: italic;"&gt;public relations&lt;/span&gt;, ale zwieść się nie dajmy, to współczesna PRopaganda po prostu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pieprzona kapela rock'n'rollowa kamelowa nie aktywowała się. jeszcze nie.&lt;br /&gt;kobiety: przesunęły się, po raz kolejny, tym razem na wtorek, ale od dziś liczba mnoga jest uzasadniona. tekst poniższy kobiet nie dotyczy. bo nie pada w naszym pięknym mieście,&lt;br /&gt;a pieniądze na taksówkę są.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Deszczowe psy&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:monospace;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czas nagle stanął, gdy&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rozlały wino psy&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Deszczowe&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Taksówkarz z miną złą&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Warknął: Spacery są&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Darmowe!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:monospace;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Chcę być deszczowym psem!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ach, co za noc! Przetańczyliśmy ją!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;I wtedy przyszło olśnienie!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ach, co za noc! Wszystkie światła nam lśnią!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Szaleństwem przepełnił nas deszcz!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rum tani piliśmy&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czytając baśnie - psy&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Deszczowe&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nasz dom to stary wrak&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gdzie kapie tak czy tak&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Na głowę&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jestem deszczowym psem!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ach, co za noc! Prześpiewaliśmy ją!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czarne jak kruk miałaś włosy!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ach, co za noc! Po co nam inny dom&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gdy niebo nad głową i deszcz?!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ach, co za noc! Prześpiewaliśmy ją!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czarne jak kruk miałaś włosy!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ach, co za noc! Po co nam inny dom&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:monospace;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gdy niebo nad głową i deszcz?!&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="male"&gt;&lt;span class="male"&gt;&lt;span style="font-family:monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Jestem deszczowym psem!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-1615593715570912000?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/1615593715570912000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=1615593715570912000' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1615593715570912000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1615593715570912000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/06/krutkie-kazanie-na-temat-jazdy-na-maxa.html' title='krutkie kazanie na temat jazdy na maxa'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEMEHLzjKJI/AAAAAAAAABQ/7CkwHakZYAs/s72-c/kazik2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-948978320968625953</id><published>2008-05-31T13:05:00.004+02:00</published><updated>2008-05-31T13:27:15.300+02:00</updated><title type='text'>a grand don't come for free</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEExLrzjKHI/AAAAAAAAABA/0RD3skD0fcI/s1600-h/thestreets.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 188px; height: 188px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEExLrzjKHI/AAAAAAAAABA/0RD3skD0fcI/s200/thestreets.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5206496721024264306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;raport z urodzin Jakuba P.&lt;br /&gt;ogólnie udane. zabawno-żałosny incydent ze współczesną młodzieżą hiphopową. nie żeby nie mieli poczucia humoru, po prostu inne niż ja mają. ale dialogi iście tarantinowskie:&lt;br /&gt;- ej, masz jakiś problem do mojego ziomka?&lt;br /&gt;- nie, stary.&lt;br /&gt;- bo wiesz, jak masz jakiś problem, to mamy problem.&lt;br /&gt;- ale nie ma problemu.&lt;br /&gt;- nie ma problemu? bo wiesz, jak jest jakiś problem...&lt;br /&gt;ciekawe, że ich było dwa razy więcej, a to oni sobie w końcu poszli, nie my.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;my za to wymyślać nazwę kapeli zaczęliśmy. jako że lideruje temu projektowi Kamel, no to musi być coś z nim w nazwie (co moim skromnym zdaniem jest lewe nieco ze względu na zespół Camel, mało chyba aktywny ostatnimi czasy, acz dla rocka progresywnego zasłużony wielce). osobiście sugerowałem My Dead Brother's White Lady, ale to Kamela nie zawiera, więc chyba nie przejdzie. poza tym od muzyki byłoby dobrze zacząć, nie od nazwy. jak ją sklasyfikować?&lt;br /&gt;biorąc pod uwagę, że słowo klasyfikacja zawiera w sobie wyraźny syf, należy pozostać przy dość ogólnym określeniu: rock'n'roll. ja tu pierdu pierdu bla bla bla a jeszcze żadnego kawałka się na dzisiejszą próbę nie nauczyłem. a praca może być wbrew pozorom ciężka w takiej kapeli, bo przecież nie ma nic za nic (boże, jakie to mądre! ach!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;muzyka: The Streets &lt;span style="font-style: italic;"&gt;A Grand Don't Come For Free&lt;/span&gt;. ponieważ wczoraj przez moment mi się wydawało, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;blinded by the lights&lt;/span&gt; jestem.&lt;br /&gt;kobiety: przesunięte po raz kolejny, na środę.&lt;br /&gt;lektura:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;KU&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na korytarzu, w pociągu rozpoznaje kogoś,&lt;br /&gt;kogo zna, lecz z kim nie ma ochoty rozmawiać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna podróż po nic, aby zadowolić&lt;br /&gt;obcych obecnie ludzi. Będzie jeszcze trochę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jeździć, ale przestanie. To jest bardzo proste,&lt;br /&gt;wyobrażalne i wytłumaczalne, coś toczy się, toczy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i ustaje. Na razie bohater&lt;br /&gt;umieszczony jest w działaniu,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jedzie otóż właśnie&lt;br /&gt;ku pośmiewisku, taki mu się cel&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;obrało, ku pośmiewisku, taką właśnie nazwę&lt;br /&gt;powinna nosić ta ostatnia stacja.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-948978320968625953?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/948978320968625953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=948978320968625953' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/948978320968625953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/948978320968625953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/05/raport-z-urodzin-jakuba-p.html' title='a grand don&apos;t come for free'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SEExLrzjKHI/AAAAAAAAABA/0RD3skD0fcI/s72-c/thestreets.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-1821467183709882894</id><published>2008-05-30T13:29:00.005+02:00</published><updated>2008-05-31T13:04:32.288+02:00</updated><title type='text'>dirty boogie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SD_mD7zjKGI/AAAAAAAAAA4/RbBgE3zXWxo/s1600-h/The_Dirty_Boogie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 182px; height: 182px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SD_mD7zjKGI/AAAAAAAAAA4/RbBgE3zXWxo/s320/The_Dirty_Boogie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5206132649531484258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;zgodnie z zapowiedzią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wino: nie wino, lecz wódka, albowiem Jakub P. ma urodziny i stawia. wszystkiego najlepszego. cholera, znowu się umyć trzeba.&lt;br /&gt;zatem dziś dirty boogie w hajfie się zrobi. co tam antybiotyki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kobiety: ten punkt programu przesunięty został. przynajmniej do soboty. ale przy wódce to nic nie wiadomo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;śpiew: Czesław dalej Śpiewa. ale śpiewa też Brian Setzer ze swoim zespołem The Brian Setzer Orchestra. śpiewa na płycie z roku 1998 pt. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Dirty Boogie&lt;/span&gt;. gość w wieku mojego starego, ma sygnowany model Gretscha, a wyczynia rzeczy z kręgów rockabilly. taki rakenrol, że dupa się sama kręci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;lektur brak. ale są 8, 9, i 10 odcinek drugiego sezonu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rodziny Soprano&lt;/span&gt;. Adam Michnik i jego "GW" rehabilitują się za prawie 20 lat prób przejęcia rządu dusz w kraju naszym pięknym w sposób całkiem godny. a publiczna telewizja nadaje &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Twin Peaks&lt;/span&gt; w porach gorzej niż pogańskich. publiczne radio ocala ostatnie szlachetne dźwięki przed utonięciem we wszechobecnym umc umc. ale to już niedługo, bo Donald Franciszek Słońce Peru Tusk abonament miłosiernie zlikwiduje i koniec z radiem. no, ale pierwszy minister gwarantuje za to miłość, przyjaźń, szczęście, cuda, koperek, kurwa. "My, Polacy, mamy opinię romantyków". Premiera-marzyciela też mamy. Na dodatek lenia. Duże szanse, żeby idolem nastolatek zostać! Polityka, bardzo zły temat. Nigdy więcej polityki (a jedzie mi tu?...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech żyją dwie porcje zupy pomidorowej z warzywami gorący kubek firmy knorr. może je jeszcze dzisiaj zobaczę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-1821467183709882894?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/1821467183709882894/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=1821467183709882894' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1821467183709882894'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1821467183709882894'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/05/dirty-boogie.html' title='dirty boogie'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SD_mD7zjKGI/AAAAAAAAAA4/RbBgE3zXWxo/s72-c/The_Dirty_Boogie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1922015030387209616.post-1065586583936703139</id><published>2008-05-29T23:09:00.001+02:00</published><updated>2008-05-30T00:05:51.096+02:00</updated><title type='text'>na początku</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SD8oprzjKCI/AAAAAAAAAAM/V7_4yXkyjgE/s1600-h/czes%C5%82aw.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SD8oprzjKCI/AAAAAAAAAAM/V7_4yXkyjgE/s200/czes%C5%82aw.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5205924390862268450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;podobno najtrudniejsze jest to pierwsze zdanie.&lt;br /&gt;a więc mam je już za sobą.&lt;br /&gt;po latach nabijania się z blogów, a w szczególności z blogujących, sam sobie bloga zakładam.&lt;br /&gt;tym bardziej się będę mógł nabijać. po co zatem to czynię? poniekąd wbrew sobie?&lt;br /&gt;właśnie po to,  żeby takie fundamentalne pytania pozostały bez odpowiedzi wprost!&lt;br /&gt;(hm, mądre to z jednej strony, z drugiej bez sensu, z trzeciej to już mi się to całe blogowanie przestaje podobać).&lt;br /&gt;obiecuję,  że nie będę z tego miejsca żądał raportów o stanie zdrowia prezydenta,&lt;br /&gt;           nie będę propagował ideologii nacjonalistycznych ani liberalno-konserwatywnych,&lt;br /&gt;           w ogóle nic tu szczególnego robił nie będę.&lt;br /&gt;  proszę tego nie czytać. choć nawet z tą prośbą nie chciałbym się narzucać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;lektura: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cesarz&lt;/span&gt; Kapuścińskiego. z zakładką w postaci biletu z Kultu, Dżemu i Radia Bagdadu&lt;br /&gt;z dnia 24 maja z Krakowa. nie ma przypadków: śpiewa Kazimierz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kto władzę ma, najpierw o nią się martwi&lt;/span&gt;. i o tym pisze TW Kapuściński na przykładzie etiopskiego władcy, swoją drogą mesjasza rastafarian.&lt;br /&gt;on jest lepszy niż jakiś tam Jezus. Jezus nie poodkładał kilkuset milionów zielonych na szwajcarskich kontach. ale Hajle Sellasjego usprawiedliwił: w końcu cesarz wziął, co cesarskie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;muzyka: Czesław Śpiewa. strasznie krótkie (nawet nie 35 minut), ale strasznie dopracowane, smakowite, aczkolwiek kpiną się wydawać może.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;z zasady nie pijam na trzeźwo                                                                      &lt;br /&gt;lecz nawet zasady są zmienne&lt;br /&gt;nie kalam się myślą zbereźną&lt;br /&gt;z reguły nie sypiam bezsennie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[niezły cyrk z tym blogiem, ale to już koniec pierwszego spektaklu.&lt;br /&gt;w następnym przedstawieniu: wino, kobiety i śpiew]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1922015030387209616-1065586583936703139?l=raindogs-tomasz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/feeds/1065586583936703139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1922015030387209616&amp;postID=1065586583936703139' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1065586583936703139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1922015030387209616/posts/default/1065586583936703139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://raindogs-tomasz.blogspot.com/2008/05/na-pocztku.html' title='na początku'/><author><name>tomasz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06146770837758205695</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Wb2lNk9g8JI/SD8oprzjKCI/AAAAAAAAAAM/V7_4yXkyjgE/s72-c/czes%C5%82aw.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
