teraz będzie zaklinanie.
niech się skończy ten miesiąc.
kurwa, niech on się skończy.
niech na polu będzie temperatura dodatnia.
niech mi odłączą internet razem z ogrzewaniem.
o, i żeby piękne zawijasy były w indeksie przy
samych pozytywnych ocenach żebym go mógł
schować gdzieś i zapomnieć i z paniką na
twarzy jedynie szukać dopiero w czerwcu
niech mi się skończy wino i pomysły
na marnowanie czasu. niech nie dostanę raka
od półtorej paczki dziennie. ale też niech
w najbliższym sklepie będą goluazy.
niech ktoś tu posprząta.
niech koncerty będą gdzieś, gdzie nie
trzeba dojeżdżać tramwajem
ani iść tam w ogóle. i mniej życzliwości
sobie i wszystkim życzę, bo po co
się oszukiwać i potem pić za
życie bez złudzeń
i wolny kaukaz
jednocześnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarze:
A żebyś, kuźwa, wiedział...
Prześlij komentarz