środa, 4 marca 2009

takie tam odkrycia

Poszerzanie horyzontów i radość z poszerzania horyzontów to zupełnie osobne rzeczy dwie.
Kiedyś angażowało się, uciekało się w filmy, książki, z przekonaniem wymachiwało rękami na koncertach.
Teraz z ironicznym uśmieszkiem przygląda się wymachującym, a filmy i książki zaczynają stanowić rozrywkę, i to nie tą najprzyjemniejszą. Nie ucieka się w nie, i teraz które z pytań trafniejsze: "dlaczego nie?" czy "bo po co?". Widać nie ma takiej potrzeby, ale jednak chciałoby się przyłożyć bardziej w odbiorze.
Z tegoż powodu pomocne by było, gdyby Kaźmirz dziś wykonał np Hej czy nie wiecie, co by tak zaangażowanie odżyło. Bo nie może być tak, że przygnębionym trzeba być, żeby się z bohaterem filmu utożsamić czy wciągnąć na noc całą w książkę.
Chciałoby się pouciekać bez powodu, ale nie na niby. Poświęcić się równomiernie na kilku polach więcej (polach, nie dworach).

2 komentarze:

Zakk pisze...

tomek odkryj cos znowu bo niema co czytac !!

Anonimowy pisze...

Ty jesteś jak Malinowski na wyspach Trobriandzkich.